23 lutego 2017 Olcha Sosnowa 3Comment

Rodowód chusteczek nawilżanych to oczywiście USA, lata 70-te. To ogromny przemysł. Gdyż to nie tylko wycieranie pup małych dzieci, ale demakijaż, higiena intymna, sprzątanie i papier toaletowy. Ich używanie jest jednak problematyczne. I to na wielu płaszczyznach…

O co się pieklić? Może o te góry odpadów? Może o koszty nie tylko środowiskowe, ale też te codzienne przy kasie?

Chusteczki nawilżane produkowane są z kombinacji masy celulozowej, poliestru, wiskozy i/lub bawełny. Surowce są łączone pod wysokim ciśnieniem wody, ciepła i powietrza, a następnie nasycane chemiczną mieszanką do czyszczenia, nawilżania i zapachami. Produkt wytworzony w tak specyficznych warunkach ciężko jest rozłożyć na elementy pierwsze – czy to w rurach kanalizacyjnych, czy na śmietniku. Poza tym wiele ściereczek zawiera składniki elastyczne, które nie ulegają rozkładowi.

Dorośli jak dzieci…

Tak, są domy, w których papier toaletowy został całkowicie zastąpiony zapachowymi jednorazówkami. Chusteczki dedykowane dorosłym pupom, są często reklamowane jako biodegradowalne i całkowicie rozpuszczalne. Jak tu z nich nie skorzystać?

Jednak poprzez doklejanie się elementów tłustych, nie rozpuszczają się w rurach. Przez co ich używanie i klasyczne traktowanie (czytaj: wrzucanie do sedesu), czyni z nich kosztowny problem (najpierw dla miasta, następnie dla mieszkańców, którzy zostaną obarczeni wyższymi rachunkami) zatykających się rur, niekoniecznie w mieszkaniu, z którego wypłynęły. Obawiam się, że to co w Stanach jest narastającym problemem (o którym mówi się już dużo), do nas dotrze z poślizgiem i już niedługo (o ile nie już) będziemy zachęcani przez producentów do korzystania z chusteczek podczas pobytu w toalecie.

Chusteczki nawilżane są szkodliwe

W 2013 roku londyńską kanalizację przytkał 11 tonowy czop zakrzepłych tłuszczów i chusteczek (wielkość autobusu miejsciego). Czyszczenie zajęło 3 tygodnie i uchroniło przed lokalnymi powodziami mieszkańców miasta. Rocznie miasto notuje ok. 40 000 zatorów kanalizacyjnych spowodowanych chusteczkami.

Szkody dla środowiska

Chusteczki trafiają do rzek i mórz, niczym rozgwiazdy okupują plaże. Wiele zwierząt morskich (np. żółwie) połyka chusteczki (tak jak plastikowe worki), myląc je z meduzami. Ściereczka „zatyka” przewód pokarmowy i zwierzę umiera z głodu.

Zatory w kanalizacji przyczyniają się też do spływu nieczystości prosto do rzek. Kanalizacja nie została stworzona z myślą o chusteczkach. Projektanci znali papier toaletowy.

A co z wpływem na zdrowie? I z małymi dziećmi?

Niestety w tej kwestii, chusteczki nawilżane też nie są niewinne. Nasączane w syntetycznych substancjach, zapachach (których składu się nie podaje, a więc może tam być wszystko) powodują alergie i podrażniają skórę.

Chusteczki to nieodłączny element większości przewijaków. Rodzice szukają tych najdelikatniejszych, testując je wcześniej na sobie. Czy są one rzeczywiście nieodzowne dla niemowląt i małych dzieci? Czy raczej dla rodziców? Odpowiedź jest oczywista. Na spacerze przeciera się nimi ręce, twarz, zabawki, buty. W ściereczkach od światowych producentów znaleziono substancje kancerogenne. Ok, są też składy bez tych dziwactw i świństw, więc o co się czepiać? Może o parafinę. Pozostawia ona cienką warstwę plastiku na skórze, zatykając pory i hamując usuwanie toksyn. Efekt? Komórki się duszą, zaburza się gospodarka hormonalna. Osłabione komórki przesuszają się szybciej, dlatego używanie kosmetyków z parafiną kamufluje „uzależnienie” skóry od tej substancji. Dalej znajdziemy glikol propylenowy, środek przeciwpleśniowy, przyczynia się do zapalenia skóry, zapalenia nerek czy wątroby, hamuje wzrost komórek skóry. Glikol propylenowy należy do alkoholi, więc jeśli na opakowaniu producent zapowiada produkt bezalkoholowy, można parsknąć ze złości.

Glikol butelynowy, metyloparaben (zaburza działanie systemu endokrynologicznego), syntetyczne oleje, produkty pochodzące z ropy naftowej. Tym traktuje się pupy i buzie dzieci. Klasyczne chusteczki nawilżane są szkodliwe i warto je ograniczyć do całkowitego minimum.

Alternatywy dla chusteczek

W domu pupę dziecka można myć pod bieżącą wodą lub wycierać wielorazowymi chusteczkami, wyciętymi z flanelowych pieluch (tego się trzymam). A fe, powiecie, to niehigieniczne! Ściereczki piorą się z pieluchami wielorazowymi z dodatkiem octu lub proszku przeznaczonego do takich pieluch. Raz na jakiś czas prasuję je.

Piknik, wycieczka, park? Butelka wody raczej nam towarzyszy zawsze, do tego tetrowa pieluszka lub mały ręcznik do zwilżenia i przecierania zabrudzonych powierzchni najmłodszych ludzi.

Do zmywania makijażu warto używać ścierek z mikrobiry i olejów (w necie jest pełno przepisów na mieszanki, można zacząć od oleju kokosowego, który radzi sobie z makijażem bardzo dobrze).

Chusteczki nawilżane są szkodliwe

Do sprzątania też oczywiście używamy ścierek i szmatek z materiału, które potem się myje. Chusteczki jednorazowe do przecierania kurzów to nie jest dobry pomysł. Jeśli ekologiczne (i tanie) sposoby na sprzątanie są Ci obce, koniecznie poczytaj o tych trikach.

Higiena intymna? W podróży dziś ciężko o miejsca, w których nie można się wymyć. Stacje benzynowe, motele, hotele, kempingi. A jeśli ktoś idzie do dżungli, na surwiwal, to co? To wtedy ma dźwigać ze sobą śmieci typu jednorazowe zużyte chusteczki nawilżane? Czy zostawić je zwierzątkom i drzewkom na pamiątkę?

Wiecie do jakiego doszłam wniosku? Że te jednorazówki nie ułatwiają życia. Że przez krótki czas czuję sztuczne, odświeżające zapachy? Dziś już wiem, że te zapachy to zajzer. To coś co truje mnie, mój dom i pacha mamę.

Czy chusteczki nawilżane ułatwiają Twoje życie? Znasz lepsze alterantywy, jak roziązujesz te kwestie? Może korzystasz z wersji bio? Podziel się proszę swoimi wrażeniami.

Podobało się? Kciuk w górę i biegusiem na mój profil na FB! : )

Źródła http://www.nonwovens-industry.com/issues/2012-01/view_features/wipes-what-where-why-how; https://www.pocztazdrowia.pl/artykuly/cala-prawda-o-chusteczkach-nawilzanych; http://www.bbc.co.uk/newsbeat/article/23586290/britains-biggest-fatberg-removed-from-london-sewer

Wyjaśnienie w celu uniknięcia nieporozumienia

Wszystkie informacje znajdujące się na tym blogu tworzone są na podstawie wysokojakościowych źródeł, mają wartość jedynie poznawczą. Jeśli decydujesz się na wprowadzenie w życie którejkolwiek porady (cieszę się), robisz to na swoją odpowiedzialność (bo z natury tacy jesteśmy). Nie jestem lekarzem, dlatego wykorzystując informacje znalezione na olchasosnowa.pl, konsultuj się  z lekarzem lub farmaceutą. Ja mam jedynie inklinacje ku znachorsku, a ci jak wiadomo, pogrążeni zostali na kartach starożytnych ksiąg.

(Visited 128 times, 1 visits today)
Podobało się? Podziel się tym tekstem z innymi 🙂

3 thoughts on “Chusteczki nawilżane są szkodliwe czy jednak nie?

  1. Ja używam w tej chwili tylko – albo aż – chusteczek Bambino do wstępnego wycierania pupy mojego dziecka z kupki. Potem w ruch idą płatki bawełniane i zwykła woda. Generalnie używamy tych chusteczek jeden raz dziennie, bo taka jest średnia robienia kupy przez córę. 🙂 Ale po przeczytaniu Twojego tekstu zastanawiam się, czy to nie o ten jeden raz za dużo. Nigdy nie przyszło mi do głowy, żeby wycierać chusteczkami nawilżanymi ręce czy buzię dziecka. Myślę jednak, że zrezygnuję z nich również przy wycieraniu pupy, zużyję tylko to, co mamy i finito. Zostaniemy przy zwykłych bawełnianych płatkach, a niebawem czeka nas już pewnie nocnik. Dzięki za uświadomienie!

    1. Cieszę się, że ten wpis skłonił Cię do refleksji nad chusteczkami. Bawełniane płatki też nie są idealnym rozwiązaniem (produkcja śmieci), ale bezpieczniejszym dla dziecka. Pozdro <3

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *