Czy weganizm jest zdrowy dla dzieci?

Albo raczej czy dzieci na diecie wegańskiej są zdrowe?

O, ileż mamy dziś roślinnych wyszynków, a i w sklepach dobrodziejstw wiele i past i dań z zamrażarki. Wszystko wegańskie, już nie jarskie, a być wegetarianinem to dziś naprawdę obciach w internetach. A mięso je tylko wiocha i motłoch. 99.9% blogosfery jest wegańskie lub do takiej formy bycia dąży. Książek z przepisami wegańskimi jest tyle, że można nimi wyścielić drogę z Ziemi do Księżyca, a blogów jeszcze więcej. Już chyba tylko przaśni wujkowie oblizują się na widok kiełbasy. Matki karmiące i te przy nadziei też nie tykają pokarmów odzwierzęcych, a dzieci? No właśnie co z dziećmi? Czy dieta roślinna jest dobra dla dzieci?

Po tym słodko-gorzkim wstępie, już bez ironicznych komentarzy, postaram się odpowiedzieć na pytanie czy weganizm jest zdrowy dla dzieci? Przeczytaj ten artykuł do końca, ponieważ podzielę się także swoim doświadczeniem w żywieniu dziecka.

Każdy rodzic bazuje na znanej sobie najlepszej wiedzy i chce dobra swoich dzieci. Dlatego ten artykuł nie powstał po to, aby straszyć czy wytykać palcem. Wiem, że weganie są bardzo przywiązani do swej ideologii i wiem, że tego typu wpis nie zmieni ich poglądu na jedzenie. Mam nadzieję, że rodzice, którzy zastanawiają się czy na pewno karmiąc dziecko mięsem nie robią mu szkody, utwierdzą się w przekonaniu, że robią dobrze.

Czym jest zdrowa dieta?

To taka dieta, dzięki której jesteśmy zdrowi 🙂 Albo która uzdrawia (naprawdę dieta leczy). Mamy sporo dowodów – żywych dowodów, które uleczyła dieta oparta na produktach odzwierzęcych (np. antyrakowa terapia Gersona, protokół autoimmunologiczny, GAPS czy paleo). Przykłady? Autyzm. Astma i cofnięcie w rozwoju (tzn. odwrócenie tego procesu oczywiście).

Zdrowa dieta to taka, która dostarcza nam wszystkich niezbędnych składników pokarmowych z pożywienia. I oczywiście, jakość dzisiejszego pożywienia pozostawia wiele do życzenia, ale zakładając, że żyjemy w świecie idealnym… nie musimy niczego suplementować (o ile nie jesteśmy chorzy). Ani omega 3, ani żelaza, ani d3 (o zgrozo!), ani witamin z grupy B (w tym B12) – czyli najczęstszych niedoborów.

Wielu z nas wybiera dziś dietę wegetariańską lub wegańską mając wrażenie, że ta dieta dostarcza nam najwięcej składników odżywczych i że to najlepszy wybór. Przez ostatnie 30 lat słyszeliśmy wyliczankę, że tłuszcz odzwierzęcy, jaja i mięso są niezdrowe, że miażdżyca, że rak. Powtarzano (przypominano?) nam to tak często, że każdy to powtarza jak mantrę, nawet ci, którzy odżywieniem się nie interesują.

niedoczynność tarczycy naturalnie

Tymczasem produkty odzwierzęce, w tym ryby i owoce morza, zawierają wszystkie niezbędne składniki odżywcze i są łatwo przyswajalne.

Dieta roślinna bazuje głównie na warzywach, roślinach strączkowych i zbożach. O ile niektóre warzywa mogą być problematyczne, np. psiankowate, to większość jest faktycznie odżywcza. Rośliny strączkowe i zboża zawierają niestety sporo antyodżywczych substancji jak fityniany, które utrudniają wchłanianie i przyczyniają się do uszkodzenia ścian jelit.

Dieta wegańska w długiej perspektywie prowadzi zazwyczaj do niedoborów, które przyczyniają się do zaburzeń w rozwoju młodego organizmu.  Zaburzenia mogą być bardzo rożne i na pierwszy rzut oka w ogóle nie łączy się ich z dietą. Oto najczęstsze niedobory na takiej diecie:

  • witamina B12
  • wapń
  • żelazo
  • cynk
  • kwasy EPA i DHA
  • rozpuszczalne w tłuszczach witaminy A i D

Organizacje żywieniowe uznają, że diety wegetariańskie i wegańskie są zdrowe i bezpieczne dla dzieci oraz dla kobiet w ciąży. Czy na pewno?

Wegańska celebrytka

Większość wegan suplementuje witaminę B12. Jest to rzekomo jedyny składnik, którego brakuje w diecie roślinnej. Przyjmują ją także dzieci.

badania, które wykazały, że niedobór witaminy B12 u małych dzieci na diecie wege, doprowadził do uszkodzeń neurologicznych i opóźnienia w rozwoju. Inne badanie pokazało, że brak odpowiedniego poziomu B12 zmniejszał inteligencję i pamięć.

Nie jestem przeciwniczką suplmenetacji, ale dobrze wiemy nie od dziś, że składniki z supli nie wchłaniają się tak dobrze, jak te z pożywienia.

Norma B12 ma bardzo duży zakres – 148-740 pmol/l (w osoczu). Jednak dietetycy roślinni podkreślają, że poziom tej witaminy powinien oscylować na poziomie ok.500 – 600 pmol/l. Pomimo suplementacji, moje osobiste dziecko na diecie bezmięsnej i beznabiałowej, miało poziom ponad 300. Czyli miało jej za mało.

Królowa życia

Mleko wegańskich matek ma mniejszą ilość kwasów EPA i DHA od mleka matek omniworów (czyli jedzących wszystko). Znów – tu link do badania. Te tłuszcze są niezbędne do rozwoju mózgu niemowląt zwłaszcza w pierwszym roku życia, kiedy ich mózgi podwajają swój rozmiar.

Weganie suplementują omega 3 ze źródeł roślinnych. Bo owszem omega 3 występuje np. w siemieniu lnianym. Ale. Ale. Ale. Występuje w formie kwasu ALA, który organizm konwertuje do DHA i EPA. Musi je przekonwertować, aby je wchłonąć. Niestety nasze organizmy potrafią wyciągnąć z ALA niewiele (zaledwie kilka procent). W teorii to oznacza, że aby przyjąć dzienne zapotrzebowanie weganie muszą spożyć 12.5 g ALA, czyli 250 mg DHA. Natomiast z badań wynika, że weganie i wegetarianie przyjmują ok. 0.86 – 0.97 g kwasu ALA dziennie.

olej z kryla

Konwersja zależy także od cynku, selenu i żelaza, które zazwyczaj są poniżej normy na diecie wege.

Uboga w tłuszcze dieta powoduje kolejny problem – niedobór witamin A oraz D, rozpuszczalnych w tłuszczach. Zatem bez ich odpowiedniej ilości te witaminy po prostu się nie wchłoną (i jeszcze na marginalnie – witamina A w roślinach ma postać beta karotenu, który różni się od retinolu zawartego w źródłach odzwierzęcych i organizm musi beta karoten przekonwertować do retinolu, tymczasem większość ludzi ma upośledzoną zdolność tej przemiany. Dlatego najbardziej narażone na niedobory wit A są ludzie na dietach niskotłuszczowych). Te witaminy są także odpowiedzialne za zdrowe zęby, o czym zachodnie społeczeństwa trochę zapomniały.

Kwasy tłuszczowe omega 3 odpowiadają m.in. za redukowanie stanów zapalnych, które wywołuje nieprawidłowa (zwykle za duża) podaż kwasów omega 6. Ich źródłem są głównie tłuszcze… roślinne. Stosunek omega 3 do omega 6 powinien wynosić 1:2. Trzeba się bardzo pilnować, aby taki stosunek utrzymać. Dieta roślinna utrudnia utrzymanie właściwego poziomu omega 3 właśnie ze względu na brak odzwierzęcych źródeł omega 3 (przede wszystkim ryb) i słabą konwersję, o której była mowa przed chwilą.

Wapń i żelazo

Weganie mogą mieć w diecie zbyt mało wapnia. Jak to? Rośliny zawierają go całkiem sporo, więc w czym (znów) problem? Biodostępność wapnia w źródłach roślinnych osłabiona jest przez zawarte w nich szczawiany i fityniany, które są inhibitorami wapnia (blokują wchłanianie wapnia).

Żelazo też może być na za niskim poziomie.

Poziom żelaza u omniworów i wegetarian jest na podobnym poziomie. Jednak ferrytyna, czyli dłużej przechowywane żelazo,  u wegetarian jest na niższym poziomie niż u wszystkożernych. Wyczerpanie zapasów ferrytyny jest pierwszym krokiem do niedoboru żelaza.

W niemieckim badaniu 40  z 75 wegańskich kobiet miało obniżony poziom żelaza, chociaż w ich codziennej diecie przyjmowane żelazo było wyższe od rekomendowanej dawki. Czyli na papierze jadły więcej niż w zaleceniach, ale nie wchłaniało się ono.

Podobnie jak w przypadku wapnia, niehemowa forma żelaza z roślin wchłania się słabiej niż hemowa wersja odzwierzęca. Dodatkowo kawa i herbata zakłócają wchłanianie żelaza.

Wapń jest oczywiście niezbędny do budowy kości, mięśni oraz układu nerwowego.

Cynk

Cynk jest kluczowy w budowaniu odporności. Jego najlepsze źródła to czerwone mięso, podroby i ryby.

I chociaż z badań wynika, że zachodni wegetarianie nie mają niedoborów, mają jednak dość niski poziom cynku. Jest go dość sporo w roślinach, jednak fityniany także tu skutecznie blokują wchłanianie – średnio o 35% niż u omniworów.

Wszyscy chcemy dla swoich dzieci tego samego

Z miłości do nich hodujemy je a to na warzywach a to na rosole. Przyświecają nam dobre intencje, kierujemy się ich dobrem. Pragniemy, aby były zdrowe i rozwijały się prawidłowo. Nie słuchamy mam i babć, czytamy blogi i książki, konsultujemy się z dietetykami, lekarzami. Szukamy najlepszej drogi. Dziś mamy taki wybór i możliwości. Ja także dokonałam wyboru. Nie uważam, że był zły, nie żałuję go. Jednak, aby doprowadzić zdrowie na dobre tory musiałam je podkręcić dietą i wrócić do mięsa i do tłuszczów odzwierzęcych przede wszystkim. Tuż przed zmianą diety mój cholesterol był…za niski, a mi strasznie chciało się masła, którego praktycznie nie jadłam 🙂 Warto obserwować swoje „zachcianki”. Mój przykład jest dobitny.

czy weganizm jest zdrowy dla dzieci

Czy zatem wegańskie dzieci są zdrowe? Przytoczone badania wskazują, że długotrwałe niedobory mogą w przyszłości dojść do głosu. Myślę, że rodzice, którzy sami bądź na przykładzie dziecka, przekonali się, że ta dieta może mieć wyniszczający wpływ na zdrowie, nie będą chętni, aby przyznać na forum, że pomimo starań jakich dołożyli, zdrowie podupadło. Chociaż takich „comming outów” w sieci pojawia się coraz więcej. I będzie jeszcze więcej. Moja prywatna opinia? Weganizm nie jest zdrowy dla dzieci.

Mięso to rak, zawał i śmierć przedwczesna

Wegańskie strony i blogerzy namawiają do diety roślinnej, deprecjonując nawet… rosół. Twierdząc, że z warzyw można wyciągnąć wszystko, a nawet więcej niż z kości. Oprócz kolagenu, ale kto by się tym zamartwiał (przecież można go suplementować). Tymczasem rosół jest jednym z filarów TMC (tradycyjna medycyna chińska), która ma kilka tysięcy lat, a dzisiejsi weganie co najwyżej 30-40 lat. Kto miał więcej czasu na przebadanie skuteczności rosołu na kościach? 🙂

czy weganizm jest zdrowy dla dzieci

Śledzę różne źródła medyczne i uwierzcie – nie spotkałam ani jednego przypadku uleczenia chronicznej choroby dietą roślinną. Z chorób autoimmunologicznych, gruźlicy XXI wieku, nie da się wyjść na diecie roślinnej. Dieta wege owszem jest potrzebna i przynosi korzyści, ale w okresie krótkotrwałym.

Rodziny wegańskie podkreślają, że w ich domach dzieci jadają zdrowiej niż w przeciętnym polskim domu. Że dieta jest bardziej przemyślana, że unikają gotowych produktów i rafinady. Dieta z mięsem także może być pozbawiona przetworzonej żywności i składników, które nie służą nikomu, w tym oczywiście dzieciom. I dobrym tropem jest paleo.

Wiem, że weganie mają swoje badania na wszystkie zarzuty wobec diety roślinnej, więc pewnie zechcą zdeprecjonować te argumenty. Jednak zanim to zrobią mam kilka pytań. Jak tam wyniki ANA? Jak się ma ich płodność i zdrowie hormonalne? Na jakim poziomie jest ich DHA i EPA? I ostatnie pytanie – jak się mają jelita (jak tam gazy, wzdęcia, bulgotania)?

Ps. Nie podejmuję się tematów związanych z dietą dlatego, że internety są tym  przesycone oraz dlatego, że aby mówić o jedzeniu trzeba się na tym znać. Specjalizować. I niezwykle uważać! Bo niektórym przekonania i wybory dietetyczne lansowane na czyjejś stronie mogą zaszkodzić. No więc się nie podejmuję, a ten wpis, tak jak każdy inny, jest swego rodzaju pamiętnikiem, w którym zapisuję to co mnie w danym momencie ciekawi i nurtuje.

Co o tym myślicie?

Źródła

http://www.dietaketogeniczna.org/50-aktywna-forma-kwasu-omega-3-kwas-dokozaheksaenowy-dha/; https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/14988640; https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12936959;

Wyjaśnienie w celu uniknięcia nieporozumienia

Wszystkie informacje znajdujące się na tym blogu tworzone są na podstawie wysokojakościowych źródeł, mają wartość jedynie poznawczą. Jeśli decydujesz się na wprowadzenie w życie którejkolwiek porady (cieszę się), robisz to na swoją odpowiedzialność (bo z natury tacy jesteśmy). Nie jestem lekarzem, dlatego wykorzystując informacje znalezione na olchasosnowa.pl, konsultuj się  z lekarzem lub farmaceutą. Ja mam jedynie inklinacje ku znachorsku, a ci jak wiadomo, pogrążeni zostali na kartach starożytnych ksiąg.

 

(Visited 123 times, 1 visits today)
Podobało się? Podziel się tym tekstem z innymi 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.