Depresja poporodowa. Poradzisz sobie z nią sama

Ciąża, oczekiwanie, przeżywanie, planowanie. Wiadomo. Na myśl o depresji poporodowej ogarnia Cię chichot. Kobiety są nienormalne. Rodzi się dzieciątko, wyśnione, wymarzone, wymodlone i masz go nie chcieć? E? Do tego nie możesz sobie poradzić nie tylko z emocjami, ale z ciałem, które uparcie odmawia posłuszeństwa. Nie jesteś sobą?

Jakie depresja ma podłoże? Po porodzie poziom estrogenów i progesteronu waha się dramatycznie. Hormony te są powiązane m.in. z neuroprzekaźnikami odpowiedzialnymi za nastrój. Stąd ich duża niestabilność może prowadzić do depresji.

Najczęstsze objawy to uczucie przytłoczenia, lęk, płacz (głównie bez powodu), drażliwość, gniew, smutek, zmęczenie, poczucie bezwartości, zmiany w zasypianiu, zmiany w nawykach żywnościowych, brak koncentracji, intensywne zamartwianie się noworodkiem lub odwrotnie, brak zainteresowania. Może też obajwiać się bólem głowy, bólami w klatce piersiowej, hiperwentylacją.

Zanim lekarz zaproponuje terapie i leki, lekkie psychotropy, bezpieczne oczywiście dla maleństwa i mamy (tak mi powiedział mój lekarz), poszukaj (lub Ty droga siostro/mamo/babciu/koleżanko/mężu) bezpieczniejszych rozwiązań. Leczenie depresji poporodowej można rozpocząć w domu od diety bogatej w zielone, świeże warzywa i dobrego preparatu witaminowo-minerałowego. Serio.

Witamina D

Niedobory witaminy D mogą wywołać cały zastęp schorzeń, w tym stany depresyjne. Na szczęście o słonecznej witaminie w Polsce jest coraz głośniej. Mam jednak wrażenie, że wciąż brak nacisku na jej prawidłowe stężęnie u kobiet w ciąży (właśnie wtedy organizm potrzebuje jej więcej!), no i w połogu. Badania (Journal of the American Psychiatry Nurses Association, 2010) wykazały zależność między niskim poziomem 25(OH)D a depresją poporodową.

Omega 3

leczenie depresji poporodowej

Kwasy omega 3 odżywiają komórki mózgowe, a ich niedobór wywołuje depresję, co zostało potwierdzone badaniami. Dr Andrew Stoll z Harwardzkiej Szkoły Medycznej swoim pacjentom z depresją podawał tran i wyniki były bardzo pocieszające i co najważniejsze długotrwałe. Jak stwierdził dr Stoll:

Stan pacjentów przyjmujących omega 3 uległ radykalnej zmianie.

Omega 3 działa jako środek przeciwdepresyjny, antymianiakalny, stabilizuje nastrój. Jest do tego bardzo bezpieczny i dobrze tolerowany. Dr Stoll zaleca początkowo dawkę 5 gram oleju rybnego dziennie, zwykle jest to 7-8 kapsułek. 10 gram może powodować biegunkę lub oleiste stolce. Maksymalne dawka stosowana przez dr Stolla to 15 gramów dziennie.

Jedno z najlepszych źródeł omegi opisałam jakiś czas temu. Co nie oznacza, że nie powinno się korzystać z innych źródeł, np. roślinnych takich jak portulaka czy też ryby, które są świetnym pokarmem dla mózgu. Choć z nimi, oprócz cennych kwasów EPA i DHA, połykamy metale ciężkie. Do jadłospisu droga mamo włącz siemie lniane, eko jajka i orzechy włoskie, które zawierają omega 3.

Karmienie piersią

Choć przeklinane w pierwszych dniach, jest niezwykle pomocne w odganianiu depresyjnych chmur. Niewerbalna więź, między mamą a dzieckiem, która tworzy się podczas karmienia piersią, ma wpływ na wytwarzanie endorfin. To umacnianie nowoupieczonej mamy w przekonaniu, że jest dobrze. Co bezpośrednio przekłada się na poczucie szczęścia. Koniecznie trzeba przetrwać ten ciężki, początkowy czas. Potem mamo będziesz błogosławić karmienie piersią i waszą mleczną, słodką relację.

Mamy z depresją są mniej chętne do karmienia piersią i łatwiej ulegają namowom/przekonaniom, że mają mało pokarmu i dziecko jest głodne. W tych dniach niezwykle ważne jest wsparcie najbliższych, zachęcanie i kibicowanie w karmieniu.

Karmienie to terapia długofalowa. Naprawdę świetna przygoda. Niezwykle podnoszący na duchu wpis Danki z Mataji o początkach karmienia. Obowiązkowa lektura dla każdej przyszłej mamy.

Może jednak terapia

Czasem rozmowa z osobą postronną może być niezbędna. Jednak mylnie rozpowszechnia się informacje, że jedynie terapia jest w stanie pomóc. Terapia nie uzupełni niedoborów, rzeczonych tu choćby omega 3 i D3. Z pewnością pomoże nabrać pewności siebie i pewnej stabilności.

Mmmmasaż

Jest niezwykle relaksujący, pozwala na wyzbycie się negatywnych uczuć i myśli, eliminuje skutki stresu, w zamian napełnia ciało pozytywną energią. Masaż reguluje poziom hormonów, redukuje pocenie się (które po porodzie bywa nadzwyczaj obfite), wyrównuje poziom pokarmu w piersiach. Leczenie depresji poporodowej w formie masażu należy zlecać osobie, która się w tym specjalizuje. W zwalczaniu depresji pomocny może być masaż noworodka, tzw. masaż Shantala. To także forma wzmacniająca więź między mamą a dzieckiem, pozwalająca mamie nabrać pewności siebie, zrelaksować 2 uczestników.

Akupunktura

W Niemczech kobietom w ciąży przysługuje kilka zabiegów akupunktury, bowiem odkryto już dawno, że świetnie wpływa na nastrój przyszłej mamy i eliminuje ryzyko depresji poporodowej. Przeprowadzone badania (Journal of Affective Disorders, 2012) potwierdzają skuteczność tej terapii.

Terapia świetlna

Naświetlania, coraz popularniejsze, wykorzystywane są głównie w leczeniu zaburzeń psychicznych, kiedy serotonina i/lub melatonina nie dziają tak jak powinny. Terapia świetlna praktykowana jest przy leczeniu depresji poporodowej, sezonowego zaburzenia afektywnego (SAD) i zespołu przedmiesiączkowego.

Na oczach pacjenta skupia się intensywne światło o określonej sile i czasie. Światło może naprawić przestawiony zegar biologiczny. Wpływa na lepsze funkcjonowanie neuroprzekaźników serotoniny, noradrenaliny i dopaminy, które odgrywają sporą rolę w normalizacji człowieka z deprą.

Odpoczynek i sen, he he he

leczenie depresji poporodowej

Tak bardzo porządany, tak trudno osiągalny w pierwszych tygodniach. Sen. Kiedy dziecię śpi, mama ma obowiązek spania, relaksowania się. To nic, że podłoga czeka na muśnięcie mopem, a łazienkę przydałoby się odgruzować. Mąż niech ogarnia, babcia niech ugotuje. A jeśli rodziców, rodzeństwa w pobliżu nie ma, dzwoń do znajomych i poproś o rondel zupy, zrobienie zakupów. Napewno się zajarają tym, że mogą być przydatni. Regeneracja na ile to tylko możliwe.

Aktywność fizyczna

Czujesz się jak sflaczała piłka, więc wszelkie ćwiczenia mogą się wydawać zbyt awangardowym pomysłem? Ćwiczenia to ważny element terapii. Spacerki z wózkiem, lub bez (30 minut! zwłaszcza kiedy świeci – witamina D). Pilates z youtube’a. Jeśli mama nie chce, dopingujmy ją do aktywności.

Modlitwa

Dziś chyba strasznie staromodna rada. Ale ja też jestem staromodna, bo polecam witaminki na depresję, a nie nowoczesne prozaci. Dziś się nie modlimy, dziś medytujemy. Ja jednak polecam modlitwę.

Dodaj mój blog do obserwowanych na Bloglovin! Lub Feedly 

 

Źródła Nasz wspaniały mózg, J. Carper,

http://www.nimh.nih.gov/health/publications/postpartum-depression-facts/index.shtml

http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21659271

http://pmt.sagepub.com/content/31/5/223.abstract

http://commons.pacificu.edu/cgi/viewcontent.cgi?article=1512&context=pa

http://bmcpregnancychildbirth.biomedcentral.com/articles/10.1186/1471-2393-11-46

Wyjaśnienie w celu uniknięcia nieporozumienia

Wszystkie informacje znajdujące się na tym blogu tworzone są na podstawie wysokojakościowych źródeł, mają wartość jedynie poznawczą. Jeśli decydujesz się na wprowadzenie w życie którejkolwiek porady (cieszę się), robisz to na swoją odpowiedzialność (bo z natury tacy jesteśmy – odpowiedzialne). Nie jestem lekarzem, dlatego wykorzystując informacje znalezione na olchasosnowa.pl, konsultuj się  z lekarzem lub farmaceutą. Ja mam jedynie inklinacje ku znachorsku, a ci jak wiadomo, pogrążeni zostali na kartach starożytnych ksiąg.

(Visited 227 times, 1 visits today)
Podobało się? Podziel się tym tekstem z innymi 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *