Jak poprawić florę bakteryjną dziecka po cesarskim cięciu?

Ogłoszenie pierwsze. Ten tekst nie ma nic wspólnego z wytykaniem dzieci narodzonych (podkreślam – na-ro-dzo-nych) przez cesarkie cięcie. Nie ma on też nic wspólnego z obwinianiem, wytykaniem palacami matek, których pacholątka przyszły na świat tą drogą. Ten tekst powstał po to, aby wspierać te pary (dziecko-matka). Bo małe wsparcie przyda się każdej mamie.

Wiemy już jak budować „zdrowy kanał rodny” i co robić, aby transferować nasze najlepsze bakterie na noworodka. Co temu sprzyja najbardziej? Oczywiście poród siłami natury, dzięki któremu przez tysiące lat noworodki rozwijały prawidłową florę bakteryjną. W dzisiejszej rzeczywistości poród naturalny nie gwarantuje już najlepszej mikroflory. Dlaczego?

Badania przeprowadzone przez National Institute of Allergy and Infectious Diseases (USA) wskazują, że 85% kobiet w trakcie porodu ma infekcję pochwy (które można leczyć bez antybiotyków). Co oznacza, że dziecko od narodzin jest obarczone niebezpiecznymi patogenami. Tak, to badania amerykańskie, ale nasz styl życia bardzo przypomina ten amerykański – kiepska dieta, mnóstwo toksyn w otaczającej nas przestrzeni, przyjmowanie leków, które niszczą florę bakteryjną. Być może u nas jest trochę lepiej. Ale jakby nie było, cieżarówki są bardzo narażone na infekcje pochwy i dlatego te wyniki są naprawdę wielce niepokojące.

Noworodki, którym braktuje pożytecznych bakterii cierpią na bolące kolki, refluks i dokuczliwe gazy. Często może temu towarzyszyć zatwardzenie. Poza tym nieprawidłowy ekosystem bakteryjny to problemy z odpornością. Oraz niestety duże ryzyko występowania alergii.

To samo tyczy się dzieci narodzonych przez cesarkę i siłami natury. Jednak cesarskie dzieciątka mają bardziej pod górkę.

Co się dzieje w trakcie porodu przez cesarksie cięcie?

Tzw. cesarka często ratuje życie matce i/lub dziecku. To wspaniały wynalazek medycyny i chwała jej za to. Moje narodziny w latach 80-tych to także poród cesarski.
Jest wiele przypadków, kiedy taki poród jest usprawiedliwiony i nie polemizuję z tym. Jednak XXI wiek przyniósł szaloną nadwyżkę porodów operacyjnych. W Polsce ok. 40-43% porodów to cesarki. Dodatkowo, na jednym z forów przeczytałam, że porody operacyjne są korzystniejsze finansowo dla szpitali i stąd biedniejsze placówki mają ich na swoim koncie o wiele więcej. Teoria spiskowa? Nie sądzę.

Podczas porodu operacyjnego noworodek nie ma kontaktu z mikroflorą pochwy (chyba, że poród cesarki odbywa się podczas klasycznego porodu, po odpłynięciu wód – już na tym etapie do maluszka docierają mamine bakterie) i jest wydobywany ze sterylnego środowiska płodowego. Pierwsza styczność z bakteriami to sala operacyjna i obcy mu ludzie, personel medyczny. Sorry, ale szpitale to bardzo niebezpieczne miejsca.

Tymczasem istnieje bardzo prosta i tania metoda, która pozwala na przeniesienie matczynej flory na malucha. Tuż przed porodem do kanału rodnego matki wprowadza się tampon lub kawałek gazy. Po narodzeniu dziecka przeciera się nim twarz, oczy usta i skórę maluszka. Badania wskazują, że ta metoda działa i przyczynia się do zdrowego rozwoju dziecka, a w ten sposób przeszczepiona flora jest niemal identyczna z florą pochwy matki. Czyż nie jest prosta i olśniewająca?

Procedura nie jest przebadana na tyle przekrojowo, aby była powszechnie rekomendowana. Położnicy uważają, że w ten sposób można przenieść na dziecko niebezpieczne bakterie, ponieważ nie możemy kontrolować co dokładnie znajduje się na takim tamponie/gazie. Jest to jakiś argument, w mojej ocenie mający przede wszystkim bronić medyków (poza tym w Polsce podejrzewam, że ze względu na regulaminy, procedury i ogólnie brak zainteresowania mikroflorą matek i ich dzieci, prośba o zastosowanie tej metody byłaby pewnie z góry odrzucona).

Ale nie dajmy się zwariować! Mikrobiom matki jest o niebo bezpieczniejszy niż ten szpitalny z antybiotykopornymi bakteriami na salach operacyjnych! Szkoda, że o tym przy okazji cesarek mało kto wspomina…

Jak poprawić florę noworodka po cesarce?

Przede wszystkim nie rozpaczać, że dziecko urodziło się przez cesarkę. Kolonizacja dobrych bakterii u małych dzieci, zwłaszczy tych malutkich, odbywa się szybciej niż u dorosłych i jest zawsze sprawą indywidualną. Oczywiście trzeba być konsekwentnym.

Jak możesz pomóc dziecku?

Karm piersią jak nadłużej, nie wprowadzaj mm. Dbaj o swoją dietę, nie zapominaj o zdrowych tłuszczach, zieleninie i o witaminie D3, C oraz o kiszonkach.

Podawaj probiotyki dedykowane maluszkom po cesarskim cięciu. Z czasem wprowadź sok z domowych, ekologicznych kiszonych ogórków.

Im dziecko będzie starsze, tym większy będzie jego kontakt z brudem. Z tym zdrowym brudem. Nie ograniczaj mu tego.

PS. W Polsce takie posiewy mają już miejsce na salach operacyjnych. Kobiety, które się na to decudyją mają prawdopodobnie zlecane bardziej szczegółowe badania pod kątem patogenicznych bakterii bytujących w drogach rodnych. Jeśli przyjdzie Ci się rodzić w ten sposób koniecznie porozmawiaj o tym w szpitalu.

Czy rodziłaś przez cesarskie cięcie? Czy dzieci urodzone w ten sposób mają słabszą kondycję zdrowotną w długiej perspektywie czasu? Czy chciałabyś skorzystać z opisanej tu metody? To temat dość kontrowersyjny, więc jestem baaardzo ciekawa Twojej opinii. 

 

Źródła

https://www.newscientist.com/article/2075768-boost-c-section-babies-by-giving-them-vaginal-bacteria/

https://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/1591207,Minister-zdrowia-trzeba-ograniczyc-liczbe-cesarskich-ciec

https://www.nih.gov/news-events/nih-research-matters/restoring-microbes-infants-born-cesarean-section

Wyjaśnienie w celu uniknięcia nieporozumienia

Wszystkie informacje znajdujące się na tym blogu tworzone są na podstawie wysokojakościowych źródeł, mają wartość jedynie poznawczą. Jeśli decydujesz się na wprowadzenie w życie którejkolwiek porady (cieszę się), robisz to na swoją odpowiedzialność (bo z natury tacy jesteśmy). Nie jestem lekarzem, dlatego wykorzystując informacje znalezione na olchasosnowa.pl, konsultuj się  z lekarzem lub farmaceutą. Ja mam jedynie inklinacje ku znachorsku, a ci jak wiadomo, pogrążeni zostali na kartach starożytnych ksiąg.

(Visited 50 times, 1 visits today)
Podobało się? Podziel się tym tekstem z innymi 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *