Jak wzmocnić odporność dziecka w roku szkolnym usuwając z diety 2 produkty?

Właściciele aptek znów zaczną planować otwarcie kolejnych punktów (abyś miała jeszcze bliżej), bo już za chwilę zwiększą się ich przychody, a to wszystko za sprawą zbliżającego się roku szkolnego. W związku z tym odporność dziecka poleci. Oczywiście poleci przez to, że będzie coraz zimniej, przez to, że dzieci będą przebywać w zamkniętych pomieszczeniach i zwartych skupiskach przez długie godziny, ale dodatkowym czynnikiem, o którym śmiem wspomnieć będzie także kiepskie odżywianie i stres.

Odporność dziecka od apteki strony?

Apteki, reklamy, pediatrzy będą namawiać Was na to, aby kupić syrop na odporność, pastylki do ssania, żelki i inne turbo leki. Pamiętajcie każdy lek posiada substancje, które wywołują skutki uboczne i nawet jeżeli tych skutków ubocznych nie zauważymy po 1 tabletce, a nawet po całym zużytym opakowaniu, to nie znaczy, że nigdy nie wystąpią. Substancje dodawane do leków mogą powodować np. mikrokrwawienia, o których nigdy się nie dowiemy. Budowanie odporności nie jest kwestią wypicia syropu we wrześniu, to cały  proces – to przede wszystkim dieta, otoczenie, emocje.

Trąbie o tym już od dłuższego czasu – odporność człowieka zaczyna się w jelitach. Bytują tam patogenne i dobroczynne bakterie i chcemy zrobić wszystko, aby tych dobroczynnych było jak najwięcej, aby dbały o naszą odporność, o nasze ogóle zdrowie. Kiepsko pracujące jelita to kiepsko pracujący układ odpornościowy.

Są niestety produkty, które powodują ubytki w tych dobrych bakteriach oraz pokarmy, które powodują, że jelita zaczynają pracować gorzej – nie wchłaniają składników pokarmowych z pożywienia i rozszerzają się. Ja wiem, że to jest słowo klucz i to słowo trochę bardziej blogosferowe niż z gabinetu lekarskiego, ale tak rzeczywiście jest – jelita rozszczelnią się pod wpływem złych strategii żywieniowych. U dorosłych i u dzieci.

Chcemy, aby nasze dzieci chodziły do żłobków, przedszkoli, do szkół, aby nie robiły zaległości, abyśmy nie musieli ciągle siedzieć z nimi w domu, wycierać nosów, biegać z nimi do pediatry i słyszeć, że potrzebny jest kolejny antybiotyk. Nie chcemy, prawda? Więc mam dla was kilka rad, możecie spróbować je wcielić w życie albo olać* i robić dokładnie to co robicie do tej pory. Być może Wasze sposoby na podniesienie odporności u dzieci i dorosłych członków rodziny są lepsze (wtedy proszę o komentarz).

*Jasne, nie twierdzę, że to co tu poniżej znajdziecie jest jedyną słuszną drogą.

Odpowiadając na pytanie w nagłówku, apteki mają spoko towar, ale uważajmy na ten z recepty.

Co robię ja i czy to przyniesie plon?

Od trzech miesięcy jestem na diecie bez zbóż. Tak! Jestem na tak zwanej diecie bezglutenowej. Moja rodzina powoli przechodzi również na dietę bez zbóż. Dziecko póki co „oszczędzę” i pozostawię kasze bezglutenowe. Jak wiecie glutenowe zboża po prostu rozszczelnia jelita (dokładniej zajmują się tym fityniany i lektyny – białka, które znajdują się w zbożach).

Drugim pokarmem, który absolutnie trzeba wyrzucić z diety, niezależnie od tego czy pracujemy nad odpornością czy mamy inne problemy zdrowotne albo (jeszcze) ich nie mamy, jest cukier.

Cukier karmi przede wszystkim patogenne bakterie i candidę. Cukier przyczynia się również do próchnicy, powoduje problemy z metabolizmem, z insuliną, rozleniwia nas i uzależnia. To ciężkie uzależnienie jak każde inne.

jak nie marnować jedzenia
Imprezki urodzinowe urządzają rodzice i to rodzice wybierają te „pyszności”. Ludkowie, apeluję zmieńmy to!

Dlatego jeżeli w Twoim domu goszczą ciastka, cukierki, wszelkiej maści przekąski ze sklepu, słodkie napoje, a dziatwa ma do tego dostęp, musisz z tym skończyć. Dzieci dostają łakocie od swoich rodziców i ku ich zdumieniu ich latorośl ma zepsute mleczaki, jest otyła i woli siedzieć przed telewizorem, tfu smatfonem i hasztagować instagrama. Skoro to Ty – rodzic dałeś dziecku pierwszy kawałek czekolady, to także Ty powinieneś dać alternatywę.

Posiłki powinny być zawartością dobrej jakości białka, warzyw i zdrowych tłuszczy. Może polubisz się z tą antyzaplaną dietą. Jest bardzo odżywcza i pomaga naprawić szkody po szkodliwych składnikach typu wszelka rafinada i cukier.

olej marchewkowy
Element diety antyzapalnej

Już wiemy czego unikać, aby dać odetchnąć układowi odpornościowemu (przypomnienie – unikamy pokarmów, które przyczyniają się do wyniszczania jelit). Teraz krótko o tym, co włączyć do diety dziecka, aby wzmocnić jego odporność w roku szkolnym.

Dlaczego warto wypróbować cynk?

Nasza dieta jest dość uboga w cynk, który fajnie podnosi odporność i dlatego warto go podawać w jesienno-zimowych miesiącach – codziennie. Jego świetnym źródłem są pestki dyni, pomidory, natka pietruszki, kakao.

Jak podawać dziecku cynk? Rozkruszoną tabletkę można dodać do posiłku. Można też wybrać formę płynną.

Jak dawkować cynk?

  • 6 miesięcy – 3 lata: 2-3mg/dziennie
  • 4-8 lat: 5mg/dziennie
  • 9-13 lat: 8-10mg/dziennie
  • 14-18 lat: 10-15mg/dziennie

Co jeszcze? Codziennie 2 witaminy.

Witamina C działa jak najlepsza firma ochroniarska. Robi swoją robotę po cichu i dyskretnie, tak abyś mogła się cieszyć życiem jak zwykle. W sezonie możesz zdecydować się na codzienną suplementację. Jak ją podawać dziecku? Zajrzyj tu.

Koniecznie suplementuj witaminę D3 i probiotyki. Dr Elisa Song uważa, że dziecku od 2 rż można podawać probiotyk przeznaczony dla dorosłych, dla maluszków mamy mnóstwo produktów (porównałam sporo dostępnych na rynku, sprawdź).

Dawki witaminy D3:

  • Niemowlęta do 1 rż: 400 IU/dziennie
  • 1-5 lat: 500-1000 IU/dziennie
  • 5-10 lat: 1000 IU/dziennie
  • powyżej 10 lat: 1000-2000 IU/dziennie

Szczere mówiąc, daję dziecku więcej, a kiedy maluch był przeziębiony dawałam mu kilka tysięcy jednostek dziennie i nie widziałam żadnych skutków ubocznych. Dr Hubert Czerniak mówi, że zdrowym niemowlętom podaje 1000 UI i że wcale nie jest łatwo przedawkować wit D3. I ufam mu. Przedstawione powyżej dawki są oficjalnie zatwierdzone przez WHO.

Jeszcze kilka dziwactw

Tego nie usłyszycie w gabinecie lekarskim. Tymczasem niesłychanie ważne jest zdrowe otoczenie dziecka – wolne od środowiskowych toksyn i elektromagnetycznego smogu (wi-fi etc.).

Te wszystkie toksyny, na które owszem – często nie mamy wpływu, bardzo nas obciążają. Jednak nad częścią z nich możemy zapanować. Mnóstwo substancji, które znajdziemy w naszych domach (płyny, proszki, kosmetyki, odświeżacze), jest nieprzebadanych pod względem długofalowego oddziaływania na zdrowie ludzi, a mimo to sygnuje się je jako bezpieczne (często od pierwszego dnia życia). Może więc mały remanent na półkach?

Poza tym.
Wystarczająca ilość snu, dotlenianie się w lesie i lekki detoks będą wspierać ten wielce skomplikowany układ, którym jest układ odpornościowy.

Wyszedł trochę chaotyczny i przydługi wpis, ale mam nadzieję, że jesteś w stanie wynieść z niego najważniejszy przekaz. Chętnie poznam Twoje sprawdzone sposoby na odporność dziecięcą.

 

Wyjaśnienie w celu uniknięcia nieporozumienia

Wszystkie informacje znajdujące się na tym blogu tworzone są na podstawie wysokojakościowych źródeł, mają wartość jedynie poznawczą. Jeśli decydujesz się na wprowadzenie w życie którejkolwiek porady (cieszę się), robisz to na swoją odpowiedzialność (bo z natury tacy jesteśmy – odpowiedzialne). Nie jestem lekarzem, dlatego wykorzystując informacje znalezione na olchasosnowa.pl, konsultuj się  z lekarzem lub farmaceutą. Ja mam jedynie inklinacje ku znachorsku, a ci jak wiadomo, pogrążeni zostali na kartach starożytnych ksiąg.

(Visited 173 times, 1 visits today)
Podobało się? Podziel się tym tekstem z innymi 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *