Matki rewolucjonizują wychowanie

Nie czytam blogów parentingowych, w ogóle mało blogów czytam. Kilka. Lubię czytać treści, z którymi się nie zgadzam – dla higieny umysłu. Staram się dociekać dlaczego mam inne zdanie i dlaczego ta osoba myśli w taki sposób. Dziś na tapetę biorę właśnie temat wychowania.
Mamy wysyp matek blogerek. Z jednej strony podziwiam, że (niektóre) posiadając kilkoro dzieci mają czas na prowadzanie bloga (a to jest etat), piękne zdjęcia, książki, misie, kremiki, kursy i ogólnie biznes własny. Z drugiej nie rozumiem dlaczego wrzucają zdjęcia swoich dzieci i mężów, swoich wypudrowanych mieszkań, słowem najintymniejszych spraw jakie człowiek ma. Ale jest też strona trzecia – ło mamo co te panie radzą?

Czasem robię przegląd tych najpopularniejszych, tych z top 10 i tych, które kiedyś podczytywałam. Po ostatnim przeglądzie przecierałam oczy ze zdumienia. To chyba był ostatni taki wojaż po internetach parentingowych.

 

No więc co radzą gawiedzi matki internetowe?

Przykazanie 1 – nie dziel się

Macie małe dzieci albo duże, to wiecie, że dzieciaki wyrywają sobie zabawki, drą się o nie i nie chcą się dzielić z reguły. Zawsze myślałam, że powtarzanie dziecku, delikatne namawianie, aby się podzieliło lub zamieniło lub po prostu nie wyrywało CUDZEJ zabawki to coś ludzkiego, normalnego. Nie chcemy wychowywać dzieci na małych egoistów i dlatego od maleńkości pokazujemy im, że warto się dzielić, że zabawa to też szacunek, że relacje z drugim człowiekiem. Że dziś zabawka bobasowi w piaskownicy, a za kilkanaście lat oddanie kieszonkowego na pomoc niepełnosprawnym dzieciom, o szklance wody starej matce za lat 50 nie wspominając.

A może jedno drugiego nie wyklucza? Jedna z mam internetowych (psycholog) mówi, że dzieci nie muszą się dzielić zabawkami, bo w końcu dorośli nie dzielą się ze sobą swoimi telefonami i autami. Wooooow! Ale petarda! Nie wiem czy to, że urodziłam się w XX wieku usprawiedliwia moje zdanie i przekonanie w tym temacie, chyba nie. 

Po drugie – nie przepraszaj

Dzieci nie muszą przepraszać jeśli nie czują się winne, pisze kolejna mama (poziom super gwiazda). Powiedzmy, że doszło do bójki, bo chłopiec nr 1 brzydko nazwał chłopca nr 2. Powinni się przeprosić, ale ten, który obraził chłopca nr 2 uważa, że nie zrobił nic złego (ten drugi też powinien nota bene przeprosić jeśli miotał pięściami, ale dla ułatwienia zajmiemy się tylko studium chłopca nr 1). Nie, nie, nie – mylicie się wszyscy! Chłopiec nr 1 nie jest egoistą, ani pyszałkiem, on ma prawo do własnego zdania. Kosztem drugiego człowieka?

Nauka przepraszania, empatii i przebaczania jest potrzebna od maleńkości. Nie unikniemy w życiu konfliktów, kłótni, sporów, dlatego musimy nauczyć (się) wychodzenia z nich z klasą, rozwagą i mądrością. Ale to już chyba prehistoryczne podejście.

Do trzech razy sztuka, czyli nie jesteś chłopcem, nie jesteś dziewczynką

Kolejna mama była bardzo dumna, ponieważ jej roczny synek wybrał w sklepie bluzkę w różowe flamingi. Mama oczywiście uważa, że między chłopcami a dziewczynkami nie ma żadnych różnic (i być nie powinno) i właśnie pokazała światu na to dowód. Z doświadczenia wiem, że roczniakowi jest OBOJĘTNE w co jest ubrany. A chłopcom tym bardziej to zwisa.

Za to dwuletni chłopiec będzie „pożerał” wszystkie napotkane traktory i betoniarki, rzucał się na na nie w sklepie zabawkowym i zarzucał pytaniami budowlanymi, a garaż będzie jego ulubionym miejscem. Lalka, owszem zainteresuje się nią, jeśli nie ma w domu siostrzyczki.

Rodzice robią ZERO wysiłku, aby wzbudzać w małych chłopcach „męskie” zainteresowania. Wiem, że z dziewczynkami jest tak samo. Jednak świat, w tym ten blogowy, chce udowodnić, że autka i lalki to ciemiężycielstwo, narzucanie średniowiecznych ról, niewolnictwo płciowe. Może bym w to uwierzyła, gdybym nigdy nie była dzieckiem i nigdy przenigdy nie widziała małych dzieci i ich normalnych rodziców, którzy nie zmuszają do zabawy danym sortem zabawek (moja siostra chciała mieć wywrotkę, więc dostała ją od rodziców, woziła nią misie i lalki barbi).

Zawsze można zmienić zdanie

Śliczna mama promująca rodzicielstwo bliskości, karmienie piersią, pieluchy wielorazowe podjęła się współpracy z producentem pieluch jednorazowych i mleka modyfikowanego. Ja wiem, że biznes, że ZUS, że serwer, że reklama, że życie. Jasne, można zmienić zdanie, zrezygnować z rzeczy, którym do tej pory hołdowaliśmy, ale jeśli piszę o tym publicznie, to warto (wypada?) to oświadczyć. Gdybym podpisała dziś umowę z Bayerem, to nie mogłabym dalej pisać o tym, że GMO to zajzer. Albo gdybym podjęła się współpracy z producentem kremów do opalania, to musiałabym się wycofać z tego co o nich pisałam. Powiecie, że mnie boli, bo ona robi hajs. Dobrze, że robi, niech robi. A mnie boli nieszczerość i brak konsekwencji.

No właśnie – mnie boli, ale co najwyżej mogę sobie pobiadolić tu 🙂 Bo skoro o tym się pisze to znaczy, że te treści ktoś czyta, ktoś na nie czeka, że znajdują podatny grunt, że do kogoś docierają i pewnie ktoś je w życie wprowadza.

Co jest złego w tym, że uczymy dziecka od najmłodszych lat empatii i pokory? Co jest złego w tym, że chłopcy lubią się bawić autkami, a dziewczynki lubią różowe sukienki i chcą być mamami dla swoich lal? Co jest złego w tym, że dziecko chce być dzieckiem? Bez wciskania ideologii. Bez rewolucyjnych haseł.

Dobra, ja pewnie po prostu nie rozumiem, wyrwałam coś z kontekstu i się czepiam, jestem nietolerancyjna i pewnie z prowincji (wszystko się zgadza). Oświećcie mnie.

Wyjaśnienie w celu uniknięcia nieporozumienia

Wszystkie informacje znajdujące się na tym blogu tworzone są na podstawie wysokojakościowych źródeł, mają wartość jedynie poznawczą. Jeśli decydujesz się na wprowadzenie w życie którejkolwiek porady (cieszę się), robisz to na swoją odpowiedzialność (bo z natury tacy jesteśmy). Nie jestem lekarzem, dlatego wykorzystując informacje znalezione na olchasosnowa.pl, konsultuj się  z lekarzem lub farmaceutą. Ja mam jedynie inklinacje ku znachorsku, a ci jak wiadomo, pogrążeni zostali na kartach starożytnych ksiąg.

 

 

 

(Visited 33 times, 1 visits today)
Podobało się? Podziel się tym tekstem z innymi 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.