Myjesz zęby 2 razy dziennie i nadal musisz chodzić do dentysty?

Jeśli tak, to coś robisz źle. Fluor jednak nie chroni nas. Nitkowanie też. Więc o co chodzi? Dlaczego nasi dziadkowie mieli od nas zdrowsze zęby, choć nie wszyscy przestrzegali wpojonych nam zasad higieny jamy ustnej?

Sprawdź czy dbasz o zęby właściwie i co może przy okazji przyczynić się do rozowoju demencji.

Masz próchnicę na talerzu

Najważniejszym czynnikiem decydującym o zdrowiu naszych zębów jest… dieta. Jeśli jest w niej rafinowany cukier i mąka, dużo przetworzonego jedzenia, mało witamin D3 w protokole z K2 oraz A (czyli witamin rozpuszczalnych w tłuszczach), to nawet, gdy szczotkujesz zęby po każdym posiłku jesteś na fotel dentystyczny skazany.

Czyżbyśmy nieźle daliśmy się nabrać na pasty i turbo szczoteczki?

Gdyby dentysta mierzył poziom witamy D u swoich pacjentów, szybko odkryłby związek między jej super niskim poziomem a próchnicą i chorobami dziąseł. Ale stomatolodzy tego nie robią.

Co gorsza, u dzieci niski poziom witaminy D przejawia się nieprawidłowym wykształceniem szczęki, co w dłuższej perspektywie przekłada się na konieczność założenia aparatu ortodontycznego. Dziecięca szczęka jest za mała i nie mieszczą się w niej wszystkie zęby, dlatego zaczynają się wykrzywiać. Ktoś zna to z autopsji?

Dziś mówi się o tym, że dorosły człowiek nie potrzebuje już 32 zębów, że to przeżytek i starożytność. Tymczasem problem z ich pomieszczeniem wynika z  niedoboru witaminy D.

Ale idźmy dalej. Źle wykształcona szczęka to chrapanie i bezdech senny. Czyli na pierwszy rzut oka tematy zupełnie nie związanie z witaminą D. A chrapią nie tylko dorośli. Zdarza się to dzieciom – chrapią ponieważ ich szczęki i twarze nie rozwinęły się prawidłowo.

Witamina D jest zaprawdę niesamowita i wpływa nie tylko na odporność, ale także na stan jelit, alergie czy choroby autoimmunologiczne.

Przykład „tradycyjnego” posiłku

Zauważcie, że D3, K2 i A to witaminy rozpuszczalne w tłuszczach. Dostarczając te składniki odżywcze w diecie, omijając szerokim łukiem cukier w jego różnych postaciach (ot chociażby  węglowodany w białym pieczywie czy ryżu), jesteśmy w stanie budować bardzo zdrowe uzębienie. Bardzo przy okazji.

Czyli tłusto?

Dieta dentystyczna to po prostu zdrowa dieta, bogata w zdrowe tłuszcze przede wszystkim, tłuszcze odzwierzęce. Do tego warzywa i lokalne białka, bo z czymś te tłuszcze trzeba jeść. Jeszcze do tego wątku wrócimy.

Był sobie kiedyś dr Weston Price, amerykański stomatolog, który miał dość borowania, zalepiania i polecania past. Czuł, że za zdrowymi zębami kryje się coś, o czym społeczeństwo amerykańskie nie wie. Zatem ruszył jak Marco Polo (choć jego podróż to bardziej styl a’la Indiana Jones), aby odkryć te dentystyczne Chiny. Odwiedził 14 krajów, na 5 kontynentach. A w 1939 roku wydał kultową książkę, owoc tej podróży, Nutrition and Physical Degeneration.

Z jego analiz wynika, że ludy, a raczej jednostki, które odżywiały się tradycyjnie nie miały problemów z próchnicą, krzywym uzębieniem. Odwrotnie, osoby te miały zdrowe, piękne i pełne uzębienie. Co Price uwieczniał.

zdrowe zęby bez dentysty
Równo i zdrowo na diecie tradycyjnej.
Źródło transitionvoice.com

Kiedy ktoś (pojedynczo lub grupowo) rezygnował z tradycyjnej diety na rzecz rafinowanej mąki, jedzenia z puszki, olejów roślinnych, zęby psuły się mu (im) lub następnemu pokoleniu czyli ich dzieciom.

Price nie był przeciwnikiem zbóż per se. Uważał, że to rafinowane mąki doprowadzają do zdrowotnej dewastacji. Niektóre z badanych przez niego ludów pożywiały się zbożami na codzień, ale były to pełne ziarna.

Price uważa, że współcześnie idziemy na łatwiznę i za nasze choroby obwiniamy słabe geny, wolny metabolizm, tzw. „urodę” i „tak już pan/pani ma”. Ale Price twierdzi, że geny rodziców nie mają znaczenia, jeśli przed zapłodnieniem rodzice (oboje!) jechali na „zgniłym, nowoczesnym jedzeniu” (puszki, mnóstwo rafinowanego jedzenia, oleje roślinne, cukier). Już wtedy doszło do wad i dlatego już od urodzenia jesteśmy obarczeni wadami. To trudne do zaakceptowania, zwłaszcza jeśli naprawdę dbasz o swoje zęby.

Price w bardzo subtelny sposób mówi, że prawie wszyscy nowocześni ludzie rodzą się niedoskonali, ale symptomy są tak wszechobecne  – czyli dorastanie z krzywymi zębami, że społeczeństwo klasyfikuje je jako „normalne”. Price jest bezwzględny, według niego to nie jest normalna zmiana w rozwoju, ale deformacja szkieletu spowodowana złym odżywianiem.

Trochę na margnesie. Czy moi przodkowie byli neandertalczykami?

co robić żeby mieć zdrowe zęby

Przeglądając kiedyś z siostrą rodzinny album, stwierdziłyśmy ze śmiechem, że nasi przodkowie byli neandertalczykami ponieważ ich szczęki były bardzo masywne, szerokie. Dziś zastanawiam się czy przypadkiem nie był to wynik tradycyjnej diety, dzięki której ta kość wykształciła się na tyle, aby bez problemu pomieścić wszystkie zęby. I gwoli wyjaśnienia – moi przodkowie nigdy nie byli neandertalczykami. Ich rodowód ciągnie się od pana Adama i pani Ewy 🙂

Lekarstwo na próchnicę?

Chyba to Was nie zaskoczy – dieta. To najlepsza inwestycja w zdrowe zęby.

Co oznacza dieta tradycyjna, chroniąca przed próchnicą  (i innymi chorobami cywilizacyjnymi)? Jej podstawą są tłuszcze i białka zwierzęce, również jajka i nabiał. Problem w tym, że wszystko powinno być lokalne i bio, czyli właśnie tradycyjne. A dziś o to naprawdę, naprawdę ciężko.

Moi dziadkowi hodowali zawsze kilka świnek i parę razy do roku przeprowadzali świnobicie. Nie będę się wgłębiać w smaki, sposoby i inne tego typu kwestie. Chodzi o to, że mieli taką możliwość. Robili to sami dla siebie. Nie słyszałam o tym, aby ktoś czymś się zaraził lub umarł po zjedzeniu szynki czy kiełby domowej roboty, choć pewnie sporadycznie czasem ktoś padł (tak jak i dziś się pada po zjedzeniu zakażonego mięsa). Dziś NIE MOŻNA hodować świń dla własnych potrzeb. Nie można kupić prosiaków. Dziś musisz iść do dyskontu i kupić mięso z Danii, Holandii lub z Ukrainy.

Łaskawie podstawia się nam pod nos mięso z chowu bez antybiotyków. Och, dziękuję mości panom!

Nabiał też może być, ale znów potrzebne są krowy, który latem pasą się na łące. Albo kozy. Zsiadłe mleko to jeden z najlepszych probiotyków. Czyli mamy też kiszonki, które warto jeść przez cały rok.

Warzywa oczywiście też lokalnie wyhodowane najlepsze są. Z wielkim umiarem owoce.

Dieta tradycyjna to w zasadzie modna dziś dieta ketogeniczna, paleo. Ma wielką moc, serio. Niemal całkowicie wyrzuca się z niej węglowodany, wszelką rafinadę no i słodycze.

Źródła https://price-pottenger.org/why-traditional-diet; https://www.westonaprice.org/pl/health-topics/principles-healthy-diets-polish-translation/;

Wyjaśnienie w celu uniknięcia nieporozumienia

Wszystkie informacje znajdujące się na tym blogu tworzone są na podstawie wysokojakościowych źródeł, mają wartość jedynie poznawczą. Jeśli decydujesz się na wprowadzenie w życie którejkolwiek porady (cieszę się), robisz to na swoją odpowiedzialność (bo z natury tacy jesteśmy). Nie jestem lekarzem, dlatego wykorzystując informacje znalezione na olchasosnowa.pl, konsultuj się  z lekarzem lub farmaceutą. Ja mam jedynie inklinacje ku znachorsku, a ci jak wiadomo, pogrążeni zostali na kartach starożytnych ksiąg.

 

(Visited 269 times, 1 visits today)
Podobało się? Podziel się tym tekstem z innymi 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.