Co zamiast klasycznego kremu z filtrem?

Wiem, wiem, wzmianki o słońcu, ciepłej pogodzie w tym sezonie wywołują wręcz agresję (no, może nie agresję, ale jeśli się zdarza to pewnie brak witaminy D się kłania, ale ja nie o tym). Drogerie dumnie poustawiały wszystkie kremy w jednym miejscu, ale młode mamy i właściciele delikatnych naskórków biegną do apteki, po coś leczniczego, hipoalergicznego, tak za 50-100 zł, żeby działało bez skutków ubocznych. Aha, o czym mowa? O kremach z filtrem! Zostań do końca, powiem czym zastąpić krem z filtrem!

Dlaczego kremy z filtrem są problematyczne?

czym zastąpić krem z filtrem

Niestety większość takich kremów zawiera toksyczne substancje, które negatywnie wpływają na system endokrynologiczny lub właśnie sprzyjają powstaniu raka skóry i produkcji wolnych rodników w organizmie.

Nawet FDA w 2007 roku wydała oficjalne oświadczenie, że kremy z filtrem wcale nie zapewniają ochrony przed rakiem skóry (link do tej informacji w źródłach).

Kremy z filtrem blokują produkcję naturalnej witaminy D.  A mamy w naszej Polsce dość mało czasu w ciągu roku, aby korzystać z darmowej suplementacji. Niedobór słonecznej witaminy, której brakuje milionom Polek i Polaków, może powodować raka, w tym raka piersi. Brak tej witaminy negatywnie wiąże się z problemami w czasie ciąży – może powodować stan przedrzucawkowy, cukrzycę ciążową, a nawet przedwczesny poród.

Poza tym, a może przede wszystkim, kremy lądują w morzach i oceanach, rzekach i jeziorach i nie myśl, że pozostają obojętne dla podwodnej przyrody. Szkodzą zwłaszcza pięknym koralowcom. Co prawda nie posiadamy ich wokół Polski, ale dobre praktyki przydadzą się wszędzie.

Złoty środek

Osobiście uważam, że codzienna ekspozycja na słońce, bez przypiekania się na buraczka, jest esencjonalna dla zdrowia. Większość z nas pracuje w budynkach i w związku z tym nie powinniśmy unikać promieni słonecznych, ani tym bardziej się ich bać. Ale zachowanie zdrowego rozsądku jest w kontakcie z naszą gwiazdą jak najbardziej wskazane.

Czym zastąpić krem z filtrem

czym zastąpić krem z filtrem

Zanim oficjalnie zabrzmi tu odpowiedź – naturalnymi składnikami, musisz wiedzieć jedno. Świat przemysłu chce, abyś wierzyła, że domowy krem przeciwsłoneczny jest szkodliwy, a już zwłaszcza dla dzieci. I zrobi bardzo dużo, aby Cię w tym utwierdzić. Ich nadrzędnym argumentem jest to, że nie jesteś w stanie zmierzyć ile SPF (sun protection factor) ma Twój krem. Kojarzysz z pomarańczowych buteleczek te numerki 5, 10, 15… A jeśli nie wiesz jak to sprawdzić, istnieje o wiele większe ryzyko poparzenia (mówią koncerny).

Tak, domowy krem pod tym względem jest „słabszy”, bo kurcze nie wiadomo czy to 15 SPF czy może 5 SPF? Ale taki specyfik nie wpłynie negatywnie na system endokrynologiczny, nie zabije koralowców ani innych stworzeń.

Jedno jest pewne. Nie powinniśmy używać domowych kremów z filtrem w taki sam sposób jak drogeryjnych. Bo nie powinniśmy się piec jak kartofle plackiem przez cały dzień. Znów należy odnieść się do zdrowego rozsądku.

Tajemnicze SPF  występuje w naturalnej postaci w następujących produktach:

  • olejek migdałowy – około 5 SPF
  • olej kokosowy – 4-6 SPF
  • tlenek cynku – 2-20  SPF (spora rozpiętość, zależne od ilości użycia tc)
  • olej z pestek malin – 25-50 SPF
  • olej z nasion marchwi – 35-40 SPF
  • masło shea – 4-6 SPF

Są fajne przepisy na kremy przeciwsłoneczne (tu, tu i tu – wszystkie są podobne), które np. dzięki użyciu wosku pszczelego są bardziej stabilne na skórze, oleje nie wchłaniają się i dzięki temu ochrona trwa dłużej i jest skuteczna. Dlatego nie daj się zbić z tropu, gdy usłyszysz, że naturalne specyfiki nie działają.

Czy ktoś już robił własny krem przeciwsłoneczny lub korzystał z gotowych rozwiązań o nazwie „naturalne”? A może w ogóle nie użwacie ochrony przed słońcem w postaci kremów? 

Uwaga…

Jeśli chcecie być na bieżąco informowani o nowych wpisach, podglądać moje fascynacje i korzystać z prozdrowotnych polecajek wygrzebanych ze znachorskich czeluści internetów, zachęcam Was do polubienia mojej strony na Facebooku

Możecie też czytać mojego bloga w serwisie Bloglovin’ i w aplikacji Feedly, z których sama chętnie korzystam, bo wszystkie ulubione blogi mam za jednym kliknięciem.

Wyjaśnienie w celu uniknięcia nieporozumienia

Wszystkie informacje znajdujące się na tym blogu tworzone są na podstawie wysokojakościowych źródeł, mają wartość jedynie poznawczą. Jeśli decydujesz się na wprowadzenie w życie którejkolwiek porady (cieszę się), robisz to na swoją odpowiedzialność (bo z natury tacy jesteśmy). Nie jestem lekarzem, dlatego wykorzystując informacje znalezione na olchasosnowa.pl, konsultuj się  z lekarzem lub farmaceutą. Ja mam jedynie inklinacje ku znachorsku, a ci jak wiadomo, pogrążeni zostali na kartach starożytnych ksiąg.

Źródła http://www.care2.com/greenliving/the-dangers-of-sunscreen-new-report.html#; http://www.huffingtonpost.com/2010/05/24/sunscreens-with-vitamin-a_n_586895.html; http://www.marinesafe.org/blog/2016/03/18/sunscreen-pollution/; http://www.cancercenter.com/community/announcements/vitamin-d-deficiency-cancer-risk/

(Visited 186 times, 1 visits today)
Podobało się? Podziel się tym tekstem z innymi 🙂

2 Replies to “Co zamiast klasycznego kremu z filtrem?”

  1. O kosmetycznych DIY wiadomo mi nie od wczoraj. Co jakiś czas powoli też je robię. Jednak o kremie z filtrem nie miałam pojęcia. Bałabym się chyba zaryzykować z domowymi, przez to, że nie do końca wiadomo, ile tych SPF ostatecznie mają. Na co dzień raczej nie mam potrzeby z nich korzystać, dlatego w przypadku wyjazdu na urlop, chyba wolałabym zaufać drogeryjnym.

    1. Rozumiem, ale w tym cały szkopuł, żeby zee słońca korzystać ze zdrowym rozsądkiem. Jeśli się korzysta z drogeryjnych kremów to moim zdaniem w imię miłości do przyrody nie powinno się zanurzać w wodach mórz, rzek itp będąc „nasmarowanym”. Słońca Madame! : )

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *