Postaw na dom bez toksyn. Sprzątanie bez chemii ze sklepu

Na początek straszonko.

Według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO):

Zanieczyszczenie powietrza w gospodarstwach domowych powoduje choroby niezakaźne, w tym udar, chorobę niedokrwienną serca, przewlekłą obturacyjną chorobę płuc i raka płuc.

Oraz cytat z raportu przygotowanego przez EPA (Amerykańska Agencja Ochrony Środowiska):

Związek między niektórymi typowymi zanieczyszczeniami powietrza w pomieszczeniach, a ich skutkami dla zdrowia jest bardzo dobrze udokumentowany.

Czy to znaczy, że nasze (mój i Twój) domy są pełne szkodliwych substancji, które przyczyniają się do chorób, skracają życie i czynią je mniej wydajnym?

Niestety tak właśnie jest.

Jeśli zastanawiasz się gdzie niby się te rzekomo groźne substancje ukrywają w Twoim domostwie, skoro nie masz laboratorium i fabryki lakierów na zapleczu, to podpowiadam – np. w Twoich pojemnikach na jedzenie i w podpaskach.

Spędzamy w domach ok. 90% czasu! To strasznie dużo. A koncentracja zanieczyszczeń w pomieszczeniach jest kilkakrotnie wyższa niż na zewnątrz. Ciężko w to uwierzyć.

Ale zamiast załamywać ręce, zacznijmy zmiany od rzeczy bardzo prostych.

Przerzućmy się na sprzątanie domu bez chemii. Nie będzie tak spektakularnych efektów jak po ajaxach, ale będzie bezpieczniej i wciąż czysto.

Proszek do prania

Jest kilka przepisów. Każdy jest bardzo prosty i skuteczny. Jestem w fazie testowania przepisów. Muszę zobaczyć, który z nich sprawdzi się u mnie. Z pewnością dam znać. Przetestowałam przepis I i jestem zachwycona! Nie wrócę już do „sklepowych” proszków.

I Przepis

  • 1 szklanka szarego mydła
  • 1 szklanka boraksu
  • 1 szklanka sody kalcynowanej
  • opcjonalnie 1/2 szklanki sody oczyszczonej

II Przepis

  • 1 szklanka sody kalcynowanej
  • 1 szklanka boraksu
  • 1 szklanka nadwęglanu sodu

Ta 1 szklanka to 1 równa miarka. Jeśli wolicie użyć jako miarki kubeczka od jogurtu lub litrowego słoika też może być. Chodzi o proporcje.

Wanna, zlew, kran itp.

Kiedyś robiłam pastę z sody oczyszczonej* i mydła z dodatkiem olejku eterycznego. Dziś robię to sporadycznie. Zazwyczaj czyszczę sanitariaty gabką z mydłem. Jeśli mam większe brudy biorę sodę. Na tak mytym zlewie szybciej osadza się brud/osad. To jest minus sprzątania sodą i ogólnie niesklepowymi środkami.

Krany czyszczę roztworem wody z octem – do butelki ze sprejem wlewam ocet i wodę w proporcji 1:1. Ocet ładnie czyście kamień i dezynfekuję.

*soda oczyszczona ma tysiąc zastosowań, kilkanaście z nich zebrałam w jednym tekście.

Sedes

Soda ładnie czyści muszlę, serio. Rozsypuję garść sody na brzegach kibelka i szoruję. Ale przyznaję się, że mam też butelkę klasycznego, sklepowego czyściwa. Nie zawsze mam wenę na sodę.

Raz na jakiś czas na noc do sedesu wsypuję szklankę boraksu, a rano szoruję go szczotką. Boraks usuwa kamień i pleśń, ogólnie dezynfekuje.

Spryskuję go też octem (tym samym roztworem, którym pryskam krany).

Podłogi

Wiadro ciepłej wody, szklanka octu i kilka kropli ojeku cytrynowego. To mój płyn. Dbam o to, żeby podłogi były czyste. Do zadań specjalnych biorę mydło.

Jeśli macie drewniane parkiety, zrezygnujcie z octu, może je zniszczyć (choć ja po kilku latach sprzątania z octem nie zauważyłam śladów zniszczenia :)).

Okna

Mycie okien to ciepła woda, trochę octu i dobra szmatka do przecierania. Trochę octu to sprawa wielce dyskusyjna. Klasyczna proporcja to 1:1.

Do wycierania nada się stara bawełniana koszulka lub pieluszka tetrowa, jeśli posiadacie dzieci 🙂

Czy ktoś już stosuje niechemiczne zamienniki? Jeśli tak, jakie? Czy macie jakieś niezawodne przepisy, co się sprawdza? A co się u Was nie sprawdza? Proszę, dajcie znać. To dla mnie ogromnie ważny temat.

 

Źródła https://www.epa.gov/report-environment/indoor-air-quality;

Wyjaśnienie w celu uniknięcia nieporozumienia

Wszystkie informacje znajdujące się na tym blogu tworzone są na podstawie wysokojakościowych źródeł, mają wartość jedynie poznawczą. Jeśli decydujesz się na wprowadzenie w życie którejkolwiek porady (cieszę się), robisz to na swoją odpowiedzialność (bo z natury tacy jesteśmy – odpowiedzialne). Nie jestem lekarzem, dlatego wykorzystując informacje znalezione na olchasosnowa.pl, konsultuj się  z lekarzem lub farmaceutą. Ja mam jedynie inklinacje ku znachorsku, a ci jak wiadomo, pogrążeni zostali na kartach starożytnych ksiąg.

 

(Visited 198 times, 1 visits today)
Podobało się? Podziel się tym tekstem z innymi 🙂

2 Replies to “Postaw na dom bez toksyn. Sprzątanie bez chemii ze sklepu”

    1. Wiem, że zagranicą są już dostępne takie produkty, u nas jeszcze nie. W sumie stworzenie proszku jest baardzo proste, trzeba kupić tylko odpowiednie składniki i wymieszać 🙂 składniki są tanie i najlepie to zrobić przez internet 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *