Proste cele, które naprawdę zmienią coś w Twoim życiu. Część pierwsza

Każdy ma jakieś cele, gdzieś zmierza, do czegoś dąży. Jeśli to otworzenie własnej firmy konieczne są pewnie etapy, potrzebny jest plan działania, aby nie tylko otworzyć działalność, ale na niej też zarabiać i czuć się pewnie. Niektórzy planują schudnąć lub zacząć ćwiczyć (zazwyczaj od pierwszego stycznia). No i klasycznie – rzucić palenie.Te wszystkie przykłady to odmieniające życie mniej lub bardziej, decyzje podejmowane codziennie, konsekwentnie. I o ile z tymi wielkimi celami, mamy spory problem (bo nie skupiamy się na drodze, nie wprowadzamy w życie konkretnych zmian, tylko fiksujemy się na swojej wizji w rozmiarze 34) i szybko się z nich wypisujemy, to każdy z nas jest w stanie wypracować sobie satyfakcjonującą rutynkę poprawiającą jakość życia. W taką rutynkę wplatamy to co konieczne i to co przyjmne. I to przynosi świetne rezultaty!

Małe wielkie zmiany, po co mi one?

Małe cele łatwiej jest osiągnąć, więc rezultat możemy uzyskać szybciej (ech, wiem, że to truizm, ale tak jest!). Napocimy się przy tym zdecydowanie mniej, po prostu wysiłek będzie nieznaczny, prawie niezauważalny.

Przedstawiam cele, a raczej dobre zmiany, wyrabianie nowych nawyków, które sama realizuję. Część z nich wpisuje się już w moją codzienną rutynkę, innych nadal się uczę.

O co w nich chodzi? O organizację dnia (less stress oraz błogosławiona rutynka), dobry nastrój i relacje z bliskimi. A to wszystko oczywiście, że przekłada się na nasze zdrowie, głównie psychiczne.

1. Redukcja plastiku

To już nie tylko moda, potrzeba wyższa, ale obowiązek. Mikroplastik odnaleziono nawet w lodach biegunów. Jak zacząć? Chodzić na zakupy z torbami wielorazowymi, zabierać słoiki i opakowania wielo do mięsa, serów itp. Nie korzystać z jednorazowych słomek, kubków i butelek. Spróbuj uratować świat przed plastikiem.

2. Wdzięczność & modlitwa

Zwłaszcza my, kobiety, mamy skłonność do czarnowidztwa i narzekania. To frustruje, stresuje i dołuje, a że część z nas ma także tendencje do przesadzania, popadamy w emocjonalne, ciemne jaskinie.

Kiedy czuję, że coś mnie przerasta, że nazbierało się w mojej głowie za dużo chmur, staram się myśleć o tym, co dobrego mnie spotkało, za jak wiele rzeczy jestem wdzięczna Bogu, rodzinie i wielu innym ludziom. W obliczu tak wielkich spraw i tych zupełnie małych  (jak chociażby obserwowanie ptaków), codzienne „nieszczęścia” wydają się być nic nieznaczącymi drobnostkami.

Wdzięczność można praktykować w głowie lub na papierze. Spisywanie pozytywnych myśli jest także świetnym sposobem na odstresowanie się.

Modlitwa łagodzi stres, przyczynia się do lepszego panowania nad sobą. Modlitwa jest, czy raczej powinna być, lekarstwem, a nie prośbą, groźbą czy żądaniem 🙂

3. Woda z octem jabłkowym lub cytryną

Taki drink z samego rana przede wszystkim nawadnia i zakwasza żołądek, czyli pobudza go do wyprodukowania kwasu. A więcej kwasu oznacza lepsze trawienie, a co za tym idzie? Oczywiście lepsze wchłanianie i odżywianie organizmu!

Ocet jabłkowy to nasz rodzimy, lokany produkt, prosty do wykonania przez każdego. Zawiera witaminy i mikroelementy, a więc odżywia.

4. Lot samolotem w nocy

Na noc przełączam telefon na tryb samolotowy. Ograniczam w ten sposób ekspozycję na fale elektromagnetyczne. W nocy organizm oczyszcza się i jak się okazuje, te fale mu w tym bardzo przeszkadzają, dlatego ograniczajmy ich dostęp do naszych sypialni (i głów).

5. Dziennik na problemy z zasypianiem

Oczywiście nie dziennik telewizyjny! A brulionik i coś do pisania. Często troski dnia powszedniego oddzielają nas skutecznie od snu. Skoro i tak się przewracamy, nie trwońmy tego czasu bezużytecznie. Albo wręcz wyprzedźmy to! Jeśli wiemy-czujemy, że nie zaśniemy, wykarzmy się prewencją. Wszystkie bolączki spiszmy na kartkę przed pójściem spać.

Prowadzenie dziennika może być pewną terapią. Sprawdzono, że pisanie dziennika przez 8 wieczorów pod rząd sprawiło, że uczestnicy eksperymentu nie mieli probemów z zasypianiem przez kilka miesięcy. Łał!

6. Czas na ciszę i samotność – 5 minut!

Jeśli jesteś mamą w domu lub na etacie ciężko jest wykrzesać kilka minut w całkowitej samotności, żeby poukładać myśli i się ODPRĘŻYĆ. Nie ma w tym nic złego, że czasem chcemy pobyć same. Każdy ma taką potrzebę. 5 minut na nicnierobienie, na te 3 głębokie wdechy. Nie na przegląd feja, nie na robienie obiadu i pucu pucu. Nie.

Uciekacie czasem do łazienki? Jeśli nie macie innego wyjścia – kontynuujcie 🙂 W zasadzie to najlepsze miejsce, zaraz po balkonie. Bez wyrzutów sumienia.

Skutki uboczne? Owszem, są, ostrzegam. Wyciszenie, wybaczenie (ewentualne), zrozumienie i lepsze nastawienie na czyhające za progiem wydarzenia.

7. Lektura – 5 minut dziennie

Jeśli masz więcej czasu, to wiadomo, jedziesz. Ale bywa różnie, więc minimum 5 minut lektury, chociażby w łóżku przed zaśnięciem. Fajnie jest mieć zapas kilku minut na rozmyślenie (jeśli lektura tego wymaga) lub notatki, dlatego ja wolę czytać rano (co jest prawie nieosiągalne, ale do tego dążę). Bo poranna lektura może być dobrym ziarnem na cały dzień. Więc jeśli rano jedziesz do pracy komunikacją, czytaj.

Nie, nie łączymy 5 minut w samotności z pięciominutową lekturą 🙂

Darmowe i niedoceniane sposoby na zdrowie, też Cię zainteresują.

Druga część prostych celów już wkrótce. Czy macie swoje proste nawyki, które ułatwiają Wam życie, sprawdzają się?

Ps. Czy dodaliście mojego bloga do Feedly?

Wyjaśnienie w celu uniknięcia nieporozumienia

Wszystkie informacje znajdujące się na tym blogu tworzone są na podstawie wysokojakościowych źródeł, mają wartość jedynie poznawczą. Jeśli decydujesz się na wprowadzenie w życie którejkolwiek porady (cieszę się), robisz to na swoją odpowiedzialność (bo z natury tacy jesteśmy). Nie jestem lekarzem, dlatego wykorzystując informacje znalezione na olchasosnowa.pl, konsultuj się  z lekarzem lub farmaceutą. Ja mam jedynie inklinacje ku znachorsku, a ci jak wiadomo, pogrążeni zostali na kartach starożytnych ksiąg.

(Visited 70 times, 1 visits today)
Podobało się? Podziel się tym tekstem z innymi 🙂

2 Replies to “Proste cele, które naprawdę zmienią coś w Twoim życiu. Część pierwsza”

  1. Ja postanowiłam mocno zadbać o swoje zdrowie. Od siłowni i diety po badania. Dla mnie profilaktyka stała się bardzo ważna a ryzyko też mam spore. Również zaczęłam dużo bardziej oszczędzać na plastiku aby jak najmniej przetwarzać i nadawać wszystkiemu drugie życie.

    1. Fajnie, mam nadzieję, że czerpiesz z tych zmian przede wszystkim radość (bo o to w tym chodzi!) i nie fiksujesz się na ryzyku 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.