Rewolucyjne leczenie niedoczynności tarczycy

Gdyby tytuł tego wpisu brzmiał mniej więcej tak: „Niedoczynność tarczycy naturalnie” lub trochę bardziej przewrotnie „Masz niedoczynność tarczycy i tego nie robisz?!”, najprawdopodobniej nie czytałabyś tego. Więc dlaczego „rewolucyjne”? Rewolucja zazwyczaj odbywa się szybko, dynamicznie i przynosi całkowitą zmianę. W przypadku leczenia czegokolwiek naturalnymi metodami zazwyczaj mamy do czynienia tylko z trzecim punktem.

Organizm leczy się sam. Prawdopodobnie w to nie wierzysz, bo na każdym rogu jest apteka z lekami. Jesteśmy przekonywani, że to leki leczą (te z apteki rzecz jasna). A jeśli jednak organizm może wyleczyć się sam? Trzeba do tego stworzyć warunki – usunąć to co mu przeszkadza, powoduje stan zapalny lub zwyczajnie truje, trzeba tankować dobre paliwo, takie które uzupełni niedobory, odżywi i wzmocni. Ale trzeba mu też dać czas.

Problemy z tarczycą to dziś poważna zmora. Nawet jeśli Twoje wyniki TSH są w normie (uwaga zakres normy to 0.32 do 4.2, w niektórych polskich ośrodkach ten zakres to nawet 0.32 – 5! Tymczasem holistyczni endokrynolodzy (np. McCall McPherson i jej podobni) mówią, że wynik TSH na poziomie 2 oznacza już nieodoczynność), to wcale nie oznacza, że tarczyca działa jak powinna. Jeśli TSH jest w normie lekarz nie da skierowania na poszerzone badania, ale może przepisać Ci Euthyrox. Przykro mi, ale tak właśnie jest.

Wielu pacjentów nawet z diagnozą niedoczynności lub Hashimoto, na lekach nadal czuje się źle. Nadal mają problemy z nadwagą (a tu wpis nr 2 – jak schudnąć przy niedoczynności), są ciągle zmęczeni, mają notorycznie złe samopoczucie, są nerwowi i/lub przygnębieni, cierpią z powodu zimnych stóp i dłoni, ich włosy i skóra są suche, nie potrafią się skoncentrować, ani myśleć jasno, wzdęcia, zatwardzenia i inne problemy gastryczne to dla nich codzienność, czują się fizycznie słabi, miewają problemy ze snem, mają słabe włosy, które wypadają nadmiernie albo nie mogą zajść w ciążę.

Brzmi znajomo? To najpopularniejsze symptomy niedoczynności tarczycy.

I teraz kolejna słaba rzecz. Szacuje się, że 50% osób nie ma zdiagnozowanej niedoczynności i nie stosuje żadnych leków ani wspierającej diety. Albo swoje symptomy olewa, albo leczy się na coś innego (np. na depresję, słyszałam to w wywiadzie z psychiatrą).

Niektórzy lekarze uważają, że każda kobieta po 40-stce ma mniejsze lub większe problemy z tarczycą. Nawet jeśli nie ma oficjalnie postawionej diagnozy (Hashimoto, niedoczynność, nadczynność etc.) powinna maksymalnie wspierać ten ważny gruczoł.

niedoczynność tarczycy naturalnie

Chcesz dołączyć do rebelii i leczyć tarczycę bez leków, zmniejszyć dawkę lub przejść na biologiczne formy hormonów? To możliwe. Ale proszę pamiętaj. Jeśli jesteś na lekach, wszelkie zmiany leczenia musisz konsultować z lekarzem.

1. Najlepsze pożywienie dla tarczycy

Czym najlepiej karmić tarczycę? Dzikim łososiem. Jest świetnym źródłem kwasów omega 3, które zmniejszają stan zapalny w organizmie, wspierają tarczycę oraz system nerwowy. Poza tym zawiera jod, niezwykle ważny dla tarczycy. Oprócz łososia do diety wprowadź też makrelę i sardynki. Spróbuj też zupy rybnej (rosołu rybnego), Twoje jelita też ją pokochają!

Jeśli nie jesz ryb lub za nimi nie przepadasz, warto suplementować omega 3.

Kawior też zawiera omega 3 i jod. Tak, wiem, kawior to niezbyt humanitarne jedzenie, ale tarczyca go lubi i nic na to nie poradzę.

Olej kokosowy ze swoimi średnio-łańcuchowymi kwasami tłuszczowymi wspiera prawidłowy metabolizm (wbrew pozorom jest lekkostrawny), jest bardzo dobrym źródłem energii i pomaga w walce ze zmęczeniem. Odżywia układ pokarmowy, wzmacnia układ odpornościowy i funkcje mózgu, stabilizuje poziom cukru. Więcej o oleju kokosowym tu.

niedoczynność tarczycy naturalnie

Chlorella i spirulina to też algi, zawierające mnóstwo chlorofilu, są bardzo odżywcze.

Wodorosty to jedno z najlepszych źródeł jodu, którego często brakuje u osób z chorobami tarczycy. Wypróbuj nori, wakame i kombu. Pamiętaj, wodorosty to nie tylko suszi! Ja dodaję je do różnych sosów i zup, zawsze podkręcają smak. Zawierają dużo witamin z grupy B, w tym B12.

Probiotyczne jedzenie takie jak fermentowany nabiał, kimchi, kombucha, natto, kiszone warzywa pomagają w budowaniu prawidłowej flory jelitowej. Dzięki temu rodzajowi pożywania uszczelnisz jelito, uzupełnisz niedobory pokarmowe i zredukujesz stany zapalne. Dziś praktycznie każdy powinien poprawić swoją mikroflorę. Jeśli nie lubisz kapusty kiszonej lub poszukujesz kulinarnych inspiracji probiotycznych zobacz te inspiracje.

Rosół na kościach to jeden z najważniejszych pokarmów naturalnie dopingujących tarczycę. Korzystają z niego głównie jelita, ponieważ zawiera białka, które uszczelniają śluzówkę. Jeśli chcesz mieć zdrową tarczycę, musisz mieć też fajne jelita.

Poza tym. Przyjrzyj się swojej diecie. Czy jest w niej za dużo cukru, za dużo przetworzonego jedzenia, za dużo roślinnych tłuszczów, za dużo glutenu (zwłaszcza przy Hashimoto trzeba go wyrzucić z diety.)

Najczęstsze niedobory pokarmowe towarzyszące problemom z tarczycą

Jod. Dobrze jest sprawdzić czy rzeczywiście go nam brakuje i jeśli tak, suplementować w naturalnej, dobrze przyswajalnej formie.

Selen. Jak wyżej. Zanim pomyślisz nad suplementacją, wprowadź do życia orzechy brazylijskie, które są napchane selenem.

Witamina D – potężny składnik odżywczy, którego brakuje i kobietom i mężczyznom. Pamiętaj, że prawidłowy poziom to 60-80 jednostek (badanie krwi 25(OH)). Norma zaczyna się już od 30, ale to jest zdecydowanie za mało.

Witaminy z grupy B. Zwłaszcza B12 i B1. Niestety weganie i wegetarianie muszą zawsze suplementować B12. Ale nawet jeśli jesz mięso, możesz mieć niedobór witaminy B12 (jeśli jesteś po 50-tce także musisz ją suplementować). Obie witaminy regulują pracę tarczycy. Dlatego dorzucenie dobrego suplementu, który zawierać będzie m.in. B1 i B12, to dobry pomysł.

Adaptogeny

Adaptogeny to zioła, które nie zawierają hormonów, ale regulują ich pracę lub ich produkcję. Działają długofalowo, potrzebne jest regularne stosowanie. Można pić herbatki, można stosować wyciągi – i to jest chyba najprostsza forma, połykasz kapsułkę i wsjo. Z czym można się polubić?

Ashwaganda – ziółko przebadano i okazało się, ze oprócz wspierania hormonów tarczycy, działa na nadnercza obniżając poziom za wysokiego kortyzolu.

Różeniec górski – podawano go sowieckim kosmonautom, aby szybciej adaptowali się do przestrzeni bez grawitacji.

Żeń szeń – to potężna roślina. Jest kilka rodzajów (koreański, syberyjski, amerykański), szukajcie tych azjatyckich.

Święta bazylia – kolejny adaptogen, który może Ci pomóc.

Detoks przez zioła

Niedoczynność tarczycy lub Hashimoto może być wywołana przez toksyny. Ma to sens, bo problemy z tarczycą są masowe i nie dotyczą jednostek, a mas. Widać to też po kolejkach do endokrynologa.

Dołącz do diety zioła, które będą usuwać metale ciężkie i delikatnie oczyszczać organizm z innych toksyn:

  • Ostropest plamisty
  • Kurkuma
  • Chlorella
  • Mumio
  • Mniszek (gorzkie zioła stymulują oczyszczenie wątroby)

Olejki eteryczne

Aromaterapia na stres

Problemy z tarczycą mogą być też wywołane przez potężny stres. Olejki eteryczne działają kojąco na nerwy, ale nie tylko. Poniższe olejki wspierają pracę tarczycy poprzez bardzo szerokie, holistyczne działanie w organizmie. Co warto stosować przy niedoczynności tarczycy?

  • Olejek kadzidłowy – to król olejków, jest najbardziej polecany przy niedoczynności
  • Wszelkie olejki cytrusowe – zwłaszcza cytrynowy i z trawy cytrynowej
  • Olejek miętowy
  • Olejek z rzymskiego rumianku

Jak stosujemy olejki? Wcieramy zmieszane z olejem bazowym bezpośrednio na tarczycę lub inhalujemy się (np. inhalator, dyfuzor).

Grzyby lecznicze

Japończycy grzybem shitake leczą raka. Grzyby mają naprawdę ogromne moce, nie dajcie sobie wmawiać, że jest inaczej. Jakie grzyby przyniosą nam największą korzyść?

  • Reishi – są oficjalnie przebadane pod kątem leczenia z dużym powodzeniem wielu poważnych chorób,
  • Sopłówka jeżowata – nie brzmi swojsko, prawda? To kolejny grzyb o wielkiej mocy,
  • Maczużnik – jak wyżej

Niestety w Polsce grzyby te mogą być trudne dostępne. W miarę możliwości włączajmy do diety także shitake oraz rodzime grzyby.

Wyobraźcie sobie rosół (być może z ryby) z nori, z grzybami, do tego miso (pasta z fermentowanej soji). To naprawdę potężna potrawa. Takie jedzenie leczy. I smakuje cudownie!

Probiotyki

Probiotyki poprawiają wchłanianie witamin i innych składników odżywczych. Wiele osób suplementuje witaminę B12 (np. ja :)) i może jej nie wchłaniać, gdyż jelita nie pracują na pełnych obrotach. Czyli totalnie bez sensu!

Probiotyki i kiszonki to konieczność. Dzięki nim zaczniesz trawić lepiej i wchłaniać więcej, a co za tym idzie wyrównasz niedobory i odżywisz cały organizm. Przy wyborze odpowiedniego preparatu kierujemy się organicznymi wytycznymi – chcemy, żeby nasz probiotyk był organiczny i dobrze przyswajalny.

Pamiętajcie też o zdrowym brudzie i kiszonkach!

Dieta wysokotłuszczowa

Tak, tarczyca lubi zdrowe tłuszcze.

Wyżej wspomniany rosół, olej kokosowy, oliwa z oliwek, awokado, ryby morskie są ich źródłami.

O czymś zapomniałam? Co działa u Ciebie? Podziel się proszę swoim doświadczeniem w komentarzu.

 

Podobało się? Kciuk w górę i…

Jeśli chcecie być na bieżąco informowani o nowych wpisach, podglądać moje fascynacje i korzystać z prozdrowotnych polecajek wygrzebanych ze znachorskich czeluści internetów, zachęcam Was do polubienia mojej strony na Facebooku

Możecie też czytać mojego bloga w serwisie Bloglovin’ i w aplikacji Feedly, z których sama chętnie korzystam, bo wszystkie ulubione blogi mam za jednym kliknięciem.

Wyjaśnienie w celu uniknięcia nieporozumienia

Wszystkie informacje znajdujące się na tym blogu tworzone są na podstawie wysokojakościowych źródeł, mają wartość jedynie poznawczą. Jeśli decydujesz się na wprowadzenie w życie którejkolwiek porady (cieszę się), robisz to na swoją odpowiedzialność (bo z natury tacy jesteśmy). Nie jestem lekarzem, dlatego wykorzystując informacje znalezione na olchasosnowa.pl, konsultuj się  z lekarzem lub farmaceutą. Ja mam jedynie inklinacje ku znachorsku, a ci jak wiadomo, pogrążeni zostali na kartach starożytnych ksiąg.

(Visited 2 208 times, 5 visits today)
Podobało się? Podziel się tym tekstem z innymi 🙂

6 Replies to “Rewolucyjne leczenie niedoczynności tarczycy”

  1. Świetny artykuł. Ze swojej strony dopiszemy tylko to, że każda choroba, to stan nierównowagi organizmu. Jeśli dostarczymy naszemu organizmowi, to wszystko, czego potrzebuje, to nasz organizm zacznie się sam regenerować i uzdrawiać, pozdrawiamy i życzymy wszystkich Zdrowych i Wesołych Świąt Bożego Narodzenia:)

  2. Powiem tak.
    Generalizowanie, że „jedz kupę, miliardy much nie mogą się mylic” jest efektem powtarzania zasłyszanych bzdur, brakiem samodzielnego myslenia i brakiem wiedzy. Gdzies w tym blogu przeczytalem w komentarzach, ze autorce zarzucono fakt, że nie będac lekarzem (czyli osoba wykształcona w danych kierunku) głosi w internecie nowiny , które mają uzdrowic ludzi z chora tarczycą. Pomyślałem też, ze ów komentarz moze byc także przejawem zlośliwosci innego bloggera, albo zwyczajnie efektem ataku osoby, ktora czerpie przyjemnosc z najeżdzania innych na ich blogach. dzisiejszy internet jest pełen glupców, pozytecznych idiotów i zwyczajnych ludzi dajacych sie manipulowac faktami.
    Tutaj autorka w jakims celu sie napracowała tworzac bloga z informacjami, które najpewniej w jakims procencie są prawdziwe i uzyteczne, wiec ciezko podejrzewac Ją o stronniczosc czy brak dobrej woli.
    Poniekąd.
    Jestem facetem przed 50-tka, za 2 tygodnie bedę miał wycinaną całą tarczycę bez neuromonitoringu. Poczytałem kilka tutejszych tresci i komentarzy i juz jestem przerażony. Przerażony powiklaniami i jeszcze wiekszym problemem z tarczą po jej wycieciu niz przed wycieciem. Owo przerażenie spotegował fakt przeczytania bzdur na temat Omega-3 i generalizowania jak wyzej z tymi muchami.
    Otóż najnowsze badania na grupach ochotników na uniwersytecie oxfordzkim wskazują, ze Omega-3 to bardzo skuteczny zakłocacz i przeszkadzacz w ustroju człowieka, gdy dawkowany jest bez pomyślunku i gruntownej wiedzy. Pisanie „jedzcie omega-3 bedzieci zdrowi” to bzdura. Zeby ludzkiemu organizmowi Omega-3 nie szkodziła, trzeba ja podawac w okreslonym stosunku z kwasami Omega-6 i Omega-9. Bez tych kwasów Omega-3 – TRUJE. W niewlasciwych proporcjach – TRUJE.

    Mało tego, inaczej Omega-3 zachowuje sie w ustroju kobiecym, a inaczej w ustroju męskim. W ustroju męskim suplementacja suplementami Omega-3 powoduje zmiany nowotworowe prostaty w tempie bardziej niz szybkim. tego samego efektu nie ma w przypadku spozywania ryb bogatych w Omega-3 (proporcje Omega-3/6/9 w rybim organizmie jest zblizony do pożądanych ale tez nie identyczny). W kobiecym organizmie Omega-3 zachowuje się róznie i zalezy to od stanu organizmu (normalny, choroba, ciąża, starosc).

    Zatem, skoro tutaj głownie komentują kobiety , to zalecam patrzenie na co niektóre teksty autorki przed mocno skrzyzowane palce, bo informacje są … delikatnie mowiac mocno nieprawdziwe i nasladowanie moze wyrzadzic Wam krzywdę. Autorce polecam zapoznanie sie z pracami zbiorowymi pod nadzorem Theodore M Brasky’ego. Tam wszysko pieknie dementuje niescisłe „doniesienia” w pani blogu. Zdrowie czytelników jest przeciez wazniejsze niz to kto ma rację czyz nie?

    1. Czołem Panie Pacjencie. Nie twierdzę, że udostępniane przeze mnie treści są jedynymi słusznymi, ale przez że publikuję informacje pochodzące ze źródeł dla mnie wartościowych i wiarygodnych (np. te tu wyżej od dr Childa, McPherson, dr Axa) śmiało-nieśmiało plasuję mój blog wysoko jako materiał (p)oglądowy. Najważniejsze w każdej sprawie jest podejście indywidualne do każdego pacjenta i w przypadku poważnych chorych lekarz musi mieć takie podejście (ale zazwyczaj nie ma), dlatego tak jak Pani pisze omega 3 być może jednym szkodzi (panom, którzy stosują wysokozapalne oleje roślinne + suplementują się omagą #3, w tym upatruję opisany przez Pana problem), innym pomaga (kobiety karmiące!!).
      Nie wiem co może wyrządzić krzywdę Czytelnikom? Właściwa dieta? Wykluczenie toksycznych produktów z użycia? Znalezienie lekarza, który gruntownie przebada pacjentkę i dobierze odpowiedni hormon i dawkowanie?

  3. Witam, w tekście jest adaptogen- święta bazylia… czy aby na pewno może być stosowna przy niedoczynności skoro obniża poziom tyroxyny? No chyba że są jakieś nowe badania które temu zaprzeczają?

    1. Witaj Iza. Więkoszość źródeł poleca świętą bazylię przy niedoczynności, głównie ze względu na jej wpływ na poziom kortyzolu i stan nadnerczy. Rzeczywiśćie są głosy, które nie polecają jej przy nadczynności, ale są w mniejszości. Niestety nie znalazłam przełomowych danych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *